Przepisy kulinarne Gotujemy z o2.pl

Kipi kasza, kipi groch…

27.03.2009

Kipi kasza, kipi groch… Pierwszy dzień wiosny za nami, a za oknem biało. Marzyłam o letnim płaszczyku, a musiałam ponownie przywitać się z zimową czapką i ciepłym swetrem. Wizja zielonej sałatki, pachnącej ogórkiem i rzodkiewką, oddaliła się powoli, wypełniając miskę ciepłą zupą. Zimą jemy więcej i inaczej.

Rozgrzewamy ciała na wiele możliwych sposobów, nie tylko związanych z temperaturą posiłków. Instynktownie powinniśmy wybierać dania przynależne do naszego klimatu. Niestety, dostęp do produktów z całego świata ma swoje złe strony. To, że cytrusy wychładzają nie jest żadną nowością, a wiedzieliście, że swojska kasza gryczana ma właściwości rozgrzewające? Jak często pojawia się na waszym stole?

Jako, że jestem dzieckiem wychowanym na kuchni babcinej, która sama o sobie mówiła, iż jest w najlepszym gatunku, bo przedwojennym, przyzwyczaiłam się do kasz wszelkich rodzajów. Pojawiały się one dość często, choć zawsze były na drugim miejscu, za ziemniakami. Nie było mowy o grymaszeniu i gotowaniu drugiego obiadu dla dzieci. Pamiętam jedną środę popielcową, gdy zalewałam słonego już śledzia własnymi łzami. Oczywiście moja rozpacz nie była adekwatna do sytuacji, ale posiadałam już świadomość, jaką moc mogą mieć dziecięce łzy. Teraz uważam, że z wiekiem docenia się pewne smaki, niemniej zasada panująca w moim rodzinnym domu, nie możesz czegoś nie lubić, dopóki tego nie spróbujesz, wydaje się być rozsądna. Jako dziecko poznałam zatem wszystkie gatunki kasz, które były dostępne na rynku. Najczęściej była to gryczana, podawana do zrazów lub gulaszu, ale też jako danie samodzielne z przesmażoną cebulką, a do tego kiszone ogórki i zsiadłe mleko.

Odnoszę wrażenie, że kasze coraz rzadziej pojawiają się restauracjach, prawie całkowicie wyparte przez ryż i frytki. W barach mlecznych można czasami przypomnieć sobie stare smaki, jednak konsystencja kaszy, leżącej stanowczo za długo w gorącym kotle, daleka jest od sypkiej. Również widok pań zza lady, nakładających wielką łyżką kaszę z gara, nie dla wszystkich jest rozczulający i apetyczny. Przypomnę jednak o walorach zdrowotnych tego produktu. Przede wszystkim to doskonałe źródło białka i soli oraz innych związków mineralnych. Pamiętajmy też, że kasza lubi grzyby. Można nawet jednego wrzucić do gotowania albo wywar, jeśli taki posiadamy. Zakładam, że mając wybór między kaszą w woreczkach do gotowania a sypaną, większość ludzi wybiera tę drugą. Z właściwym sobie marudzeniem muszę przyznać, że gotowanie czegoś razem z foliowym woreczkiem wzbudza mój niepokój. A ugotowanie gryczanej na sypko, nie jest wielką trudnością. Dobrze jest ją wcześniej uprażyć z masłem lub oliwą. Moja babcia tak robiła, potem zalewała tak, aby kasza przykryta była centymetrem wody. Gotowała ją do momentu wyparowania wody i wkładała garnek pod poduszkę. Kasza mogła dochodzić spokojnie w pościeli, a babcia zajmowała się resztą obiadu.

Nie zapominajmy też o innych kaszach jak jęczmienna i jaglana. Można je dostać w większości sklepów, gdyby jednak był problem z jaglaną, to na pewno sklepy z tzw. zdrową żywnością posiadają ją w swoim asortymencie. Teraz została wyparta przez kuskus, zapewne z powodu bezproblemowego przyrządzania, niewymagającego gotowania. Przypominam jednak, że nie jest to żadna egzotyka, a raczej podstawowy produkt w naszej szerokości geograficznej. Dodatkowym plusem jest to, że doskonale nadaje się do potraw słodkich jaki i wytrawnych, zimnych i ciepłych. Można ją podać z miodem i owocami, przyprawioną cynamonem. Okrasić jogurtem z wanilią lub dodać do zupy pamiętając, że gotuje się około 20 minut.

Kasza każdego gatunku może stanowić składnik gołąbków lub pierogów. Szczególnie polecam farsz z kaszy gryczanej z twarogiem lub fetą. Zapiekanka z tych samych składników lub nieco modyfikowanych, bo ser pleśniowy ładnie komponuje się w tym daniu, to popisowa potrawa mojej znajomej, mieszkającej daleko od ojczystego kraju. Zawsze jak bywa w Polsce, wywozi z niej wielką torbę z jedzeniem. Może następnym razem, zastanawiając się co na obiad, sięgniemy do zapomnianych składników. W dobie zastępowania ziemniaków ryżem, bo podobno mniej tuczy, zastąpmy ryż kaszą jęczmienną. Podejrzewam, że większe zdziwienie na twarzach bankietowych gości wywołałaby taka potrawa, niż najbardziej egzotyczna sałatka.
Prześlij do znajomego Wersja do druku

Komentarze

Zgłoś 27.03.2009 irene

Zgadzam sie w 100% ze wszystkim co zawiera artykul ,a szczegolnie milo sie robi jak przypomne sobie babci pierogi z kasza gryczana i z serem albo z kasza jaglana i z serem ,pychotka .Golabki z... Pokaż więcej

Zgadzam sie w 100% ze wszystkim co zawiera artykul ,a szczegolnie milo sie robi jak przypomne sobie babci pierogi z kasza gryczana i z serem albo z kasza jaglana i z serem ,pychotka .Golabki z kasza gryczana sa wysmienite ale rownie dobre sa z kasza gryczana i ryzem,proporcja ryzu do kaszy ,1 szklanka kaszy na 2 szklanki ryzu plus 1 starta na drobnej tarce surowa cebula sredniej wielkosci,polecam.