Przepisy kulinarne Gotujemy z o2.pl

Kobiece potrawy

08.03.2012

Kobiece potrawy Niby to kobiety są tymi, które gotują więcej, ale jak przychodzi co do czego, to nazwy potraw brane są od co słynniejszych mężczyzn. A to polędwica a’ la Chateaubriand, a to śledź a’la Bismarck, Stroganow, czy choćby kotlet pożarski (od Dmitrija Pożarskiego, ruskiego dowódcy, który wywalił „naszych” z Kremla, lub od nieznanego z imienia Pożarskiego, karczmarza goszczącego cara Mikołaja I). Oczywiście jakieś dziarskie feministki zapewne wysnują z tego kolejną tyradę o opresji, z którą muszą walczyć kobiety. Ja stwierdzam jedynie fakt. Dnia Kobiet nie obchodzę, bo też i nie podoba mi się sama jego koncepcja, ale skoro wszyscy, a przynajmniej wielu, czuje taką potrzebę, to i ja się wpiszę w ogólnie obowiązujący trend. Przynajmniej raz. A więc dziś subiektywny przegląd potraw związanych swą nazwą i historią z kobietami:

Żelazny zestaw – uwieczniony na powyższym zdjęciu czyli tradycyjne „kawa i ciastko”. W czasach komuny była to tak zwana „jazda obowiązkowa”, oficjalnych, acz dość powszechnie nie lubianych uroczystości związanych z Dniem Kobiet. Czy pamiętacie Misia Stanisława Barei, w którym kelnerka informuje klientów kawiarni że: Kawa i wuzetka są obowiązkowe, bijemy się o Złotą Patelnię.

Młodszych czytelników zapewniam jednak, że były w PRL okresy, kiedy możliwość napicia się PRAWDZIWEJ KAWY (a nie zbożowego „Turka” z dodatkiem kawy naturalnej), to naprawdę było coś. Tak czy inaczej, jeśli ktoś młody niech spyta mamy – kawa i ciasto to prawdziwe ósmomarcowy zestaw.

Deser Pavlova – czy też tort Pavlowa. Nazwa pochodzi od Anny Pawlowej – primabaleriny, jednej z najwybitniejszych tancerek w historii, pracującej między innymi z genialnym, acz mrocznym i bezlitosnym, Sergiuszem Diagilewem (tańczył u niego między innymi Niżyński). O pierwszeństwo do deseru wykłócają się Australijczycy i Nowozelandczycy (jednym z klasycznych dodatków do Pavlovej jest kiwi więc może ci z Nowej Zelandii mają rację?) i w sumie słusznie się biją. W końcu to naprawdę bardzo smaczny tort bezowy z bitą śmietaną, więc warto walczyć o pierwszeństwo.

Prosty w przyrządzaniu, szybki w wykonaniu, uwielbiany przez dzieci i damy – czegóż chcieć więcej. Przepisy są powszechnie dostępne, więc nie podaję. Warto zwrócić tylko uwagę na dwie rzeczy – po pierwsze bezy raczej suszy się niż piecze, proszę więc uważać z temperaturą, a po drugie Pavlova jest raczej mdła, więc idealnie będzie dodać raczej wspomniane już kiwi, czy (nawet nieco kwaśne) truskawki, zamiast (równie uprawnionych jako dodatek do Pavlovej) bananów. Ale to już kwestia gustu. Tak czy inaczej – cześć dawnej Rosji, jej jedzeniu i artystom! Bo jak mawiał Talleyrand: nie zna rozkoszy życia, kto nie żył przed rewolucją. Warto więc kultywować przedrewolucyjne zwyczaje, szczególnie w tak delikatnej materii jak kuchnia.

Królowa Bona – w swoich czasach nie miała najlepszej „prasy” wśród szlachty, za sprawą swego rozsądku i dążenia do unowocześnienia Polski (czyli wzięcia rzeczonej szlachty za mordę). Czarnego obrazu Bony dopełniły seriale i filmy fabularne, w których zawsze nienawidziła żywego wcielenia wszelakich cnót, jakim w tychże filmach jest Barbara Radziwiłłówna. Jednak to właśnie Bona, jak chyba nikt przed nią, wzbogaciła Polską kuchnię. Próba wprowadzenia wzorców włoskich nie powiodła się, ale fakt że Polacy zaczęli jeść jarzyny w formie innej niż smażone na słoninie, lub duszone na smalcu – powinien być jej zapamiętany. Kiedy następnym razem będziecie pałaszować sałatę ze śmietaną – wspomnijcie dobrze o potomkini słynnego, choć kondotierskiego rodu Sforzów. Dynastii zbyt intensywnie nam nie podtrzymała (eh…) ale jej wkład w polską kuchnię jest prawdziwie chwalebny. No i Galicji, do dziś na zestaw jarzyn do rosołu nie mówi się inaczej jak „włoszczyzna”.

Maria Harel – żywy dowód na to, że kopiując też można mieć stałe i, co tu dużo gadać, chwalebne miejsce w historii kulinariów. No cóż, to nazwisko nie jest jakoś szczególnie znane, ale dla rozwoju serowarstwa – kluczowe. To właśnie ona miała stworzyć jeden z najpopularniejszych serów świata, ale oddajmy głos historykowi: W sierpniu 1792 roku, kiedy rewolucyjny terror zabił wielu spośród mnichów z Meaux, jeden z braci, opat Gobert, znalazł się w Normandii, skąd chciał się przedostać do Anglii. Zatrzymał się w pewnej wsi w pobliżu Yimoutiers (Orne) na tyle długo, aby nauczyć żonę gospodarza wszystkiego, co wiedział o wyrobie serów. Wieś nazywała się Camembert. Miała to być właśnie rzeczona Maria Harel. Reszta jest historią. Konkretnie historią serowarstwa.

Słodki drobiazg – słodycze to zdecydowanie nie moja specjalność (no chyba że naprawdę wybitne – w kwestiach dotyczących słodkości jestem snobem i nie schodzę poniżej najlepszych belgijskich czekoladek – robiąc patriotyczny wyjątek dla domowych polskich ciast), ale mam oczy i widzę, jak bardzo pomaga kobietom tak zwany „słodki drobiazg”. Co tu dużo gadać, mimo że drogie panie dały się wpędzić w jak najbardziej niesłuszne kompleksy wagowe (łykając bzdurę jakoby posiadaczka kobiecych krągłości była od razu typem xxl), to jednak czułość, z jaką podchodzą do łakoci, dużo rzadziej zdarza się wśród panów niż wśród dam. Oczywiście warto wykorzystać ten fakt jak w słynnym songu Dziś panna Andzia ma wychodne:

I przyszedł Józio i przyniósł pączki,
Całuje rączki, całuje rączki.
Wiadomo damy bywają głodne,
Chcesz zdobyć serce, z pączkiem wal!
Więc dziś rozrywki różne godne,
No i czysta, oczywista.


No tu już się chyba poeta nieco zagalopował, ale warto pamiętać, że paczka wyśmienitych pączków, czy bombonierka smakowitych czekoladek, ucieszy większość normalnych, czyli nie anorektycznych kobiet.

Pani z baru mlecznegoPorcję ruuuuskich, proszę odebraaaaać, Mielony, szpinak, ziemniaki, Kapuśniak – raz, półtorej leniwych. Któż nie słyszał tych uroczych krzyków świadczących, że i student może zostać nakarmiony do syta za niewielkie pieniądze? Panie z barów mlecznych, gotujące, sprzątające, myjące i siedzące na kasie. Karmiłyście mnie i mnie podobnych przez lata. I choć od dawna spotykamy się raczej okazjonalnie (i głównie ze względów sentymentalnych, o czym opowiem kiedyś w tekście o kulinarnych „guilty plesures”), ale macie stałe miejsce w moim kuchennym świecie. I nikt, nigdy, wam go nie odbierze.

Anonimowa karmicielka – nasza towarzyszka życia, mama, żona, babcia, ciocia, opiekunka, czasem nawet miła pani na stołówce. To właśnie kobiety karmią nas na co dzień. Nie zapominajmy o tym, nawet, jeśli jadamy często w restauracjach, gdzie gotują przede wszystkim mężczyźni. Od karmienia piersią poczynając, aż po „ostatni łyk wody” – to kobiety rządzą większą częścią naszego kulinarnego życia. Nie zapominajmy o tym nie tylko w święto kobiet.

Czy ktoś jednak obchodzi Dzień Kobiet, czy nie – życzę wszystkiego najlepszego, „oby nam się” i żeby kawa, ciastko i męskie spojrzenia były dla pań wyjątkowo smakowite. Czego życzę wam z całego serca.
Prześlij do znajomego Wersja do druku

Komentarze

Zgłoś 09.06.2012 pxXQFbcyYHQQ

Pomyśl, czy aby na pewno nie da się ich przeskoczyć? Może w takim razie obejść? Może ozignrcaamy się tylko do jednej możliwożci rozwiązania przeskoczenia kłody? Jakkolwiek możemy poszukać inny... Pokaż więcej

Pomyśl, czy aby na pewno nie da się ich przeskoczyć? Może w takim razie obejść? Może ozignrcaamy się tylko do jednej możliwożci rozwiązania przeskoczenia kłody? Jakkolwiek możemy poszukać innych możliwości roziązania, ktf3rych może akurat dzisiaj nie widzmy, ale one są. Sprf3bujmy spojrzeć na to spod innego kąta

Zgłoś 10.04.2012 gilbert

Tak, zgadza się. Sam wiem ze swojego doświadczenia, że to właśnie kobietom zawdzięczam te najprzyjemniejsze chwile w życiu z pełnym żołądkiem.

Zgłoś 10.04.2012 maja

nie robilambym podzialu na kobiece potrawy i meskie potrawy, dla mnie sa tluste i tuczace, lub dietetyczne, tylko nie mam czasu aby sobie tekaie gotowac, a patrzac w lustro przydaloby sie zrzuci... Pokaż więcej

nie robilambym podzialu na kobiece potrawy i meskie potrawy, dla mnie sa tluste i tuczace, lub dietetyczne, tylko nie mam czasu aby sobie tekaie gotowac, a patrzac w lustro przydaloby sie zrzucic co nie co

Zgłoś 11.04.2012 Renia

Nie ma skuteczniejszego sposobu na odchudzanie, jak malutka dieta i skuteczne tabletki. Akurat tabletki to kazdy powinien znalesc najlepsze dla siebie. Ja od 2 miesiecy stosuje Actislimfa, amery... Pokaż więcej

Nie ma skuteczniejszego sposobu na odchudzanie, jak malutka dieta i skuteczne tabletki. Akurat tabletki to kazdy powinien znalesc najlepsze dla siebie. Ja od 2 miesiecy stosuje Actislimfa, amerykanskie tabletki odchudzajace, które w połączeniu z mała dieta, nie podjadaniem wieczorami, ograniczeniem slodyczy i napojów gazowanych słodzonych, schudłąm 9 kg. Duza? Mało? jak dla kogo. Ja jestem zadowolona, poniewaz znacznie lepiej wygladam, powiedzialabym o niebo. I czuje sie zdrowsza, lzejsza, pociagajaca. O to mi chodzi w odchudzaniu.

Zgłoś 11.04.2012 ola

Maja ja ostatnio się też złapałam na to, że na moim ciele pojawiło się kilka zbędnych kg Z koleżankami wykupiłyśmy catering z easydiet i muszę przyznać, że już po mieisącu efekt był fajny. Tera... Pokaż więcej

Maja ja ostatnio się też złapałam na to, że na moim ciele pojawiło się kilka zbędnych kg Z koleżankami wykupiłyśmy catering z easydiet i muszę przyznać, że już po mieisącu efekt był fajny. Teraz tylko do ćwiczeń musimy się zmobilizować