Przepisy kulinarne Gotujemy z o2.pl

Dodaj swój przepis Znasz ciekawy przepis? Podziel się z nami!

Krem z soczewicy i marchewki. Kuchnia alergika

Tekst i fotoEwa Oracz 08.07.2013

Krem z soczewicy i marchewki. Kuchnia alergika

Liczba alergików rośnie co roku. Najczęstsze są alergie pokarmowe, z czego na pierwszym miejscu, wśród alergenów klasuje się mleko krowie i jaja. Jeśli alergia jest już rozpoznana, to najczęściej z diety poza nabiałem i jajkami, należy wyeliminować również wołowinę, cielęcinę i drób. Drodzy rodzice, nie załamujcie się i nie sięgajcie po apteczne suplementy i proszkowane karmy dla niemowląt. Skupcie się na poszczególnych składnikach, jakie są potrzebne dziecku do prawidłowego rozwoju i poszukajcie ich w dostępnych produktach. Chciałabym zaproponować bardzo prostą zupkę dla dzieci z soczewicy czerwonej. Jest lekkostrawna, mój synek je soczewicę od dziesiątego miesiąca życia i nigdy nie miał problemów z brzuszkiem. Zapewne jest to kwestia indywidualna, ale wzdęcia po strączkowych występują u osób, które jedzą je rzadko.

Soczewica czerwona, tym rożni się między innymi od zielonej i brązowej, że nie trzeba jej namaczać i gotuje się ją kilkanaście minut. Zawiera witaminy: A, B1, B2, B6, PP, C; magnez, fosfor, żelazo, wapń, sód, potas a także kwas foliowy. Nasiona soczewicy mają niski indeks glikemiczny, są więc sprzymierzeńcem diety cukrzycowej.

Zaczynamy od zalania gorącą wodą pół szklanki wiórków koksowych, niech sobie leżą. Ilość wody dowolna, jak ledwo przykryje płatki, to wyjdzie śmietanka, jak więcej wody będzie mleko kokosowe, co kto lubi. Obieramy 3 marchewki, kroimy jak komu wygodnie i do gara z wodą. Marudzącym „ nie mam czasu” chciałam zwrócić uwagę, że w czasie pracy nad wiórkami i obieraniem marchewek zagotuje wam się woda na kawę. Jak woda z marchewką zaczyna się gotować, dosypuję soczewicę „na oko”, ale powiedzmy, że do trzech średnich marchewek będzie to ¾ szklanki. Całość gotuję koło 12 minut. Odstawiam do ostygnięcia, a w tym czasie miksuję wiórki i wyciskam miąższ przez ściereczkę kuchenną lub gazę. Czasem zostawiam wiórki, nam nie przeszkadzają kokosowe fafruszki. Do zupki nie dodaję ani soli, ani cukru. Jest słodka i bardzo przypomina w smaku zupę z dyni, zresztą kolorem też się za bardzo nie różni. Sprawę tłuszczu załatwia mleko kokosowe, kwas laurynowy, który jest w jego składzie, przekształca się w organizmie w związek chemiczny, który znajduje się też w mleku matki. To taka ciekawostka na temat korzyści wynikających z mleka kokosowego i oleju kokosowego, można poczytać całe poematy. Łatwiejszą opcją jest mleko kokosowe kupione, najczęściej jednak jest w puszkach. Staram się unikać, jeśli tylko mogę, podawania jedzenia z puszek, dlatego zawsze mam w domu wiórki kokosowe. Bardzo lubię połączenie warzyw z zapachem kokosa, zdaję sobie sprawę, że nie wszystkim musi to odpowiadać. Pozostaje spory wybór olejów, pamiętając o kwasach tłuszczowych omega 3 polecam rzepakowy, lub dodanie łyżki zmielonych ziaren lnu. Olej lniany jest obecnie powszechnie dostępny, używałam go dość długo, trzeba jednak pamiętać o przechowywaniu go w lodówce w ciemnej butelce i pilnowaniu przydatności do spożycia nie dłuższej niż 3 miesiące. Ja wybrałam jednak siemię lniane, poza tłuszczami ma błonnik i minerały, olej to w zasadzie tłuszcz i nieco witaminy E.

Zupa jest aksamitna, o pięknym pomarańczowym kolorze, delikatnym smaku. Robię jej więcej i doprawiam „dla dorosłych” curry. Chilli, pomidory, co mam w domu dorzucam do garnka. Okraszam sporą ilością natki z pietruszki, dla dziecka również, ale należy pamiętać, że pietruszka też może uczulać. Smacznego.

Prześlij do znajomego Wersja do druku

Komentarze

Brak komentarzy. Czekamy na Wasze opinie.