Przepisy kulinarne Gotujemy z o2.pl

Dodaj swój przepis Znasz ciekawy przepis? Podziel się z nami!

Och(s)łodźmy życie alergikowi

Tekst i fotoEwa Oracz 15.08.2013

Och(s)łodźmy życie alergikowi

Przykro jest patrzeć na małego alergika w towarzystwie zajadających się słodyczami dzieci. On nie może, bo alergia na mleko, jajka i gluten wyklucza w zasadzie całość słodkości sklepowych i zdecydowaną większość domowych wypieków. Fakt, że na pewno wyjdzie mu to na zdrowie, jest mało istotny wobec dziecięcej smutnej minki. Doszukując się, iście w stylu Pollyanny, plusów tej sytuacji, jedno nieśmiało stwierdzę. Nieśmiało, bo zestawienie plusów z chorobą przewlekłą wygląda absurdalnie i niestosownie. Pojawienie się alergii zmusza do powiększenia wiedzy na temat odżywiania, a tym samym najczęściej uzdrawia dietę całej rodziny. Przeciętne dziecko z alergią je więcej warzyw i owoców, tym samym, żeby uniknąć gotowania dwóch obiadów, na stole pojawia się więcej zielska. Wracając do słodkości. Złapałam mojego malucha na wylizywaniu pokrywki od cukierniczki, co prawda cukru dawno już w niej nie było, ale kilka przyklejonych kryształków dało zajęcie na dobre parę minut. Zastanawiam się, czy dzieci naprawdę potrzebują słodyczy? Na szczęście mam w domu daktyle, więc czasami razem delektujemy się ich karmelowym smakiem.

Nie będę próbowała nikogo namawiać na włączenie piekarnika, gdy temperatura za oknem zbliża się do 45 stopni w słońcu. Jedyne słodkości jakie przychodzą mi w takim momencie do głowy to oczywiście lody. Bezmleczne lody można znaleźć w niektórych supermarketach, nie mam tu na myśli sorbetów, ale typowe wegańskie lody na mleku sojowym. Nie mam niestety dostępu do takiego sklepu, pozostają mi sorbety, których wybór jest raczej mały, nie wiem czemu najczęściej jest to sorbet z malin albo z truskawek. Chcę jednak zaproponować coś innego. Lody bananowe kręcone w domu, bez dodatków, jakie można znaleźć w sorbetach ze sklepowych zamrażarek. Najprostsze lody na świecie. Zamrozić banany i zmiksować. Jest jednak jedna ważna zasada. Najpierw banany kroimy w plasterki, a potem mrozimy. Na tym polega cała tajemnica. Jeżeli zrobimy to w odwrotnej kolejności, będzie klops, ciężko zmiksować zamrożonego w całości banana. Takie lody mają aksamitną konsystencję, nie wymagają dodatków, same w sobie są pyszne. Ważne, aby banany były dojrzałe. Jeśli chcemy je nieco wzbogacić, to możemy dodać cukier czy inny słodzik, mleko roślinne, rodzynki, inne owoce, kakao, choć nie polecam dla dzieci, lepszy będzie karob, nie uczula jak kakao, zawiera dużo minerałów, mogą jeść go dzieci od pierwszego roku życia. Karob to inaczej mączka z chleba świętojańskiego, jest naturalnym słodzikiem, choć nie zawiera cukru, jest też zamiennikiem kakao w lodach i wypiekach.

Bananowe lody pierwszy raz jadłam, jak karmiłam piersią, teraz jak tylko sobie o nich przypomnę, to wrzucam banany do zamrażalnika. Zwykły blender kuchenny powinien sobie z nimi poradzić, choć po wyjęciu z zamrażalnika bananów, trzeba chwilkę poczekać, aż zmiękną. Moja ulubiona wersja to banany z mlekiem kokosowym. Dzisiaj będę mroziła arbuza i borówki amerykańskie. A może jagody, gruszka i mięta?

Prześlij do znajomego Wersja do druku

Komentarze

Zgłoś 10.11.2013 aayel68

Niestety,nie rozumiem dla czego nie mogę napisać do Pani pełnego tekstu?

I dla czego mój,okrojony wpis jest dublowany?

Zgłoś 06.10.2017 gość

kjg