Przepisy kulinarne Gotujemy z o2.pl

Wielkie i małe grillowanie

08.05.2009

Wielkie i małe grillowanie Wraz z pierwszym majowym słońcem i nieco cieplejszym powiewem wiatru rozpoczyna się ogólnopolskie, ogródkowo-działkowe grillowanie. Firmy produkujące grille wszelkiej maści i wielkości zacierają ręce, bo zwyczaj ten bardzo szybko zakorzenił się u nas. Nie jest to przecież tylko wydarzenie kulinarne, ale przede wszystkim spotkanie towarzyskie i okazja do wypicia napojów rozweselających. Ogniska w lesie i na polanach odchodzą w zapomnienie, ku uciesze leśników zapewne. I tylko niektórym maruderom, w tym mnie, pojawia się łezka w oku i ciska nieznośne powiedzenie: kiedyś to było lepiej. Pozytywne w tym jest jeszcze to, że naród spędza kilka godzin na świeżym powietrzu, zamiast w centrum handlowym.

Głowa rodziny przy grillu, w fartuszku, z widelcem w ręku i serweta w kratkę, to obraz znany nam z filmów amerykańskich. Biegające, roześmiane dzieci, żony roznoszące karkówkę i hamburgery na plastikowych talerzach. Sielsko i smakowicie. Obowiązkowo musztarda i sos barbecue. Któż inny, jak nie Amerykanie wymyślili ten zwyczaj. Tradycja wywodzi się z Teksasu, gdzie hodowcy bydła organizowali uczty mięsne, grillując wołowinę. Potem pojawiły się kotlety, które skończyły w opiekanych bułkach sezamowych, połączenie znane i kochane przez każdego pięciolatka w Polsce. Obok mięsa na grillu leżała najczęściej kukurydza, podlewana niewielką ilością wody i doprawiona solą i cukrem. Szkoda, że nie przyjęła się tak dobrze w Polsce jak mięso. Grilluje teraz cały świat udoskonalając menu.

Z prostego dania jak mięso z rusztu, przechodzimy do marynat i mieszanek przypraw przeznaczonych konkretnie do grilla. Marynowanie mięsa poza wzmocnieniem smaku, skraca czas jego pieczenia i poprawia kruchość. Warto przygotować mięso wcześniej bejcując je np. w czerwonym winie. Marynata z musztardy z ziołami i miodem to dobre połączenie z wołowiną. Oczywiście gotowe marynaty są dostępne na rynku, podobnie jak marynowane mięso. Jeśli nie mamy odwagi samodzielnie przygotować mięsa, można zaopatrzyć się w sklepie. Jednak samodzielne przygotowanie potraw sprawi chyba więcej przyjemności. Poza kawałkami mięsa grillować można też kaszankę czy białą kiełbasę, bardzo popularną w Niemczech. Wbrew pozorom wątróbkę też można grillować. Zapraszając przyjaciół na działkę możemy ich zaskoczyć afrykańską marynatą z papryczką Peri Peri, którą naciera się wątróbkę na kilka godzin przez pieczeniem. Potrzebujemy trzy łyżki owocowego chutneya, dwie łyżki octu balsamicznego, tyle samo oliwy, zmiażdżone ząbki czosnku, świeżo zmielony pieprz i pokrojone papryczki. Per Peri można oczywiście zastąpić innymi gatunkami ostrych papryczek.

Ciągle w niełasce są ryby, choć pieczenie ich na ogniu wydaje się najdoskonalszą i bardzo naturalną czynnością. Nadziana na patyk i pieczona nad ogniskiem przypomina bezludne wyspy i rozbitków. Ryba lubi zioła i aromatyczne przyprawy. Siatki do pieczenia ryb będą tu bardzo pomocne, jeśli chcemy piec ryby w całości. Nie zapominajmy też o cytrusach. Kilka kropli soku z cytryny lub subtelnej limetki, czosnek, tymianek lub rozmaryn i mamy śródziemnomorskie danie. Warto zaopatrzyć się w masełka smakowe, szczególnie czosnkowe, które smakowicie rozpuszcza się na gorącej, pachnącej rybie. Nieco bardziej egzotyczna marynata powstaje z oliwy, czosnku, imbiru, soku z cytryny i odrobiny cynamonu. Ryba natarta taką marynatą powinna poleżeć w lodówce co najmniej dwie godziny. Jak już jesteśmy przy wodnych stworzeniach, nie zapominajmy, że krewetki i kalmary też można upiec. Polecam krewetki w cieście, oczywiście te duże np. tygrysie.

Gdy już mamy składnik główny w postaci mięsa, ryby lub też sera, który można również wrzucić na ruszt, pozostaje przygotowanie dodatków. Nie wyobrażam sobie grilla bez chrupiących sałatek. Sałata lodowa jako baza i do tego wszystkie kolorowe warzywka. Im lżejsze sosy, tym lepiej. Powinno być kolorowo i lekko. Koło mięsa na grillu dobrze ułożyć kawałki papryki i plastry bakłażana. Polecam grillowanego ananasa szczególnie do białego mięsa. Można też faszerować warzywa mięsem, rybą lub serem i podawać z pieczywem czosnkowym. Do tego zimne piwo, mrożona herbata, lemoniada lub białe schłodzone wino. I leżaki. I przyjemne rozmowy. I dobre towarzystwo. I myśl pojawiająca się w głowie: musimy to robić częściej.

Źródło: informacja prasowa Zakłady Mięsne Pamso
Prześlij do znajomego Wersja do druku

Komentarze

Zgłoś 09.06.2009 Kachaa

No z tym grilowaniem, które jak się okazuje zawdzięczamy Jarosławowi K. to wcale nie jest tak fantastycznie. Okazuje się, że potrawy edzone a zwłaszcza te grilowane sa bogate w groźne dla zdrowi... Pokaż więcej

No z tym grilowaniem, które jak się okazuje zawdzięczamy Jarosławowi K. to wcale nie jest tak fantastycznie. Okazuje się, że potrawy edzone a zwłaszcza te grilowane sa bogate w groźne dla zdrowia substancje powstające w procesach spalania, dioksyny. Są one silnie kancerogenne, powodują reakcje nowotworzenia w naszym organiźmie. Poszperajcie sobie w necie i poczytajcie o dioksynach. Warto sie ich wystrzegać. Przy okazji polecam Wam rewelacyny film, "Jedzenie ma znaczenie". To powinna zobaczyc każda z nas. Ba nasze dzieci powinny takie filmy oglądać w szkole. Polecam gorąco! Tu macie link: http://www.wellness.pijnazdrowie.pl/artykuly/jedzenie_ma_znaczenie/