| |
 |
|
Ukraiński barszcz ukraiński Autor: Tremolo Data publikacji: 2004-08-16 22:38:06 |
|
Porcje: 4 Koszt: ? zł Trudność: wymagający Czas: 90 min. Kaloryczność: bardzo dużo
|
|
 |
|
Składniki: - 0,5 kg mięsa wołowego z kością,
- 0,4 kg białej kapusty,
- 0,25 kg buraków ćwikłowych,
- 150 przecieru pomidorowego 30% (3/4 słoiczka),
- 0,4 kg ziemniaków,
- 1 korzeń pietruszki,
- 2 średnie marchewki,
- 1-2 cebule,
- 4 kopiaste łyżki stołowe kwaśnej śmietany 18%,
- 2 łyżki stołowe oleju słonecznikowego,
- 1 łyżka octu,
- 1 łyżka cukru,
- mąka do zasmażki,
- 50 g masła,
- 5-6 ząbków czosnku,
- 6 ziaren pieprzu,
- 4 ziarna ziela angielskiego,
- 4 duże liście laurowe,
- sól.
Jak przyrządzić? Ugotować bulion, przecedzić, mięso oddzielić od kości, odłożyć oddzielne. Obrać buraki i pokroić je w drobne paseczki. Wrzucić buraki na patelnię, dodać olej, ocet, cukier i przecier pomidorowy. Dolać trochę bulionu i dusić buraczki w przecierze do stanu półmiękkości. Na innej patelni, podsmażyć na maśle pokrojoną w kostkę cebulę, oraz pokrojone w paseczki, marchewkę i korzeń pietruszki. Do bulionu dorzucić ziemniaki, zagotować, następnie dodać poszatkowaną kapustę. Po 15 minutach dodać zawartość obydwu patelni oraz pieprzu, ziele angielskie, liście laurowych i gotować następne 15 minut. Pod koniec dodać zasmażkę zrobioną na maśle, zgnieciony czosnek i natkę pietruszki.
Odstawić garnek co najmniej na godzinę.
Podawać odgrzany, dokładając oddzielnie do każdego talerza: najpierw porcja wołowiny z bulionu, potem duża łyżka śmietany i wszystko posypać mieszanką posiekaej natki pietrzuszki i koperku.
Smacznego!
|
Uwagi: Trochę wyjaśnień. Barszcz ukraiński serwowany w Polsce i opisywany w polskich przepisach i prawdziwy barszcz ukraiński rodem z Ukrainy znacznie się różnią.
Nie kwestionuję, że polski barszcz ukraiński jest smaczną zupą, ale chciałbym polecić tym, którzy mają cierpliwość oryginalny barszcz ukraiński.
Trzy podstawowe podstawowe zasady dobrego barszczu ukraińskiego:
Zasada pierwsza. Esencją barszczu ukraińskiego jest połączenie smaku buraków cwikłowych, bulionu wołowego, przecieru pomidorowego, octu, czosnku i liścia laurowego.
Moim zdanie właśnie te składniki nadają tej zupie specyficzny smak, aromat i kolor.
Dla niedoświadczonych podaję, że barszcz ukraiński nie ma koloru "burakowego", tylko ma dość intensywny odcień czerwieni meksykańskiej nadany przez przecier pomidorowy.
Proszę zauważyć, że w rodzimych przepisach nie jest obligatoryjne stosowanie wołowiny, a poza burakami inne esencjonalne składniki praktycznie nie występują.
Ponadto barszcz ukraiński musi zawierać białą kapustę i nie zawiera żadnej fasoli, ani Jasia, ani szparagowej!
Zasada druga. Tajemnicą powodzenia jest dodawanie poszczególnych składników w odpowiednim czasie, tak aby zaden z nich nie był zbyt rozgotowany, lub żeby nie wywietrzał z niego aromat, n.p z czosnku. przy okazji, ostrzegam ponadto, że właściwa ilość czosnku dodanego do barszczu może się zdawać imponującą, lecz zmniejszanie ilości byłoby wysoce niewskazane.
Zasada trzecia. Barszcz ukraiński podajemy odgrzewany, nie krócej niż godzinę po zakończeniu gotowania.
Barszcz ukraiński jest zupą dość elastyczną i jeśli uchwycicie o co chodzi, to będzie wam wychodzić zawsze taki sam bez patrzenia w przepis. Proporcje ilościowe też nie są takie krytyczne i dojdziecie do swoich.
Zupa jest bardzo tłusta, z pomieszaniem wszelkich rodzajów tłuszczów, zdecydowanie antydietetyczna, wysoce cholesterolowa i bardzo niezdrowa. Bardzo smaczna. Nie polecam do ciągłego serwowania, ale od czasu do czasu można zjeść.
Ponieważ sam robię zawsze barszcz na wyczucie przyznaję bez bicia, że relacje ilościowe produktów zerżnąłem z książki kucharskiej wydanej w byłym Związku Radzieckim.
Do dzieła!
|
Czas przygotowania: Zalecany czas gotowania poszczególnych składników:
- ziemniaki - 30 min,
- kapusta - 25 min,
- podmażona marchewka i pietruszka - 12-15 min,
- duszone buraczki z przecierem - 10-15 min,
- przyprawy, zasmażka 5-8 min,
- |
|
|
|
 |
|
Wasze komentarze...
|
Gaca
[zgłoś do usunięcia]
No jestem pod wrażeniem. Pierwszy raz widzę taki poziom dyskusji na Oliwce (oprócz kilku nieokrzesanych łajdusów). Szukam przepisu na barszcz ukraiński a tu proszę... takie arcydzieło. Dzięki dzięki Tremolo.
To jest ciążowa zachcianka - bagatela pierwsza po 7 miesiącach ;) Pędzę do kuchni zmierzyć się z przepisem. Dam znać jak wyszło. Pozdrawiam wraz z moim brzuszkiem :)
|
halina
[zgłoś do usunięcia]
no ---biedna watroba, ale wydaje sie smakowity i na zimowe objadki jak znalazl, jesienne pozdrawiam
|
Blue7
[zgłoś do usunięcia]
Tak, to jest PRAWDZIWY barszcz ukrainski :) W moim domu robi sie tak samo, przepis tez mam ze Wschodu.
To co polskie kucharki nazywaja barszczem ukrainskim, czesto jest czyms a la botwinka, czesto zawiera jakies kupne pol produkty, albo mnostwo fasoli. Ten przepis jest autentyczny :)
|
Blue7
[zgłoś do usunięcia]
Aha, co do fasoli to wiesz, to jest zalezne od regionu, jedni dodaja troche fasoli, inni nie.
Barszcz ukrainski jest bardzo sycacy, zwlaszcza gdy podawany jest ze szklaneczka smietany :), ale jest to zdrowa zupa, i wiekszosc Ukraincow jada ja prawie codziennie :)) Mozna sie najesc, bez drugiego dania :)
|
Conti74
[zgłoś do usunięcia]
Od lat nie jadłem tak wspaniałego Barszczu Ukraińskiego Bardzo,Bardzo,Bardzo dobry przepis polecam wszystkim :)
|
Dorka
[zgłoś do usunięcia]
Tak to napewno jest prawdziwy ukraiński barszcz .Taki sam przepis dostałam od znajomej ukraińskiej gospodyni,jest pyszny i bardzo sycący.Dzisiaj gotuję go na obiadek.Polecam.
|
Sonia
[zgłoś do usunięcia]
Mam rodzine na Wschodzie i zawsze gdy jestem na Ukrainie jadam barszcz ukrainski. To dobry przepis. Brakuje tylko galazki kopru suszonego, ktora wklada sie do garnka, by zupa pieknie pachniala. Dla smaku mozna tez dodac troche pokrojonej papryki.
Pozdrawiam :)
|
Tremolo
[zgłoś do usunięcia]
Dzięki za pochwały. Spędziłem 6 lat w Kijowie i barszcz ukraiński był jedną z tych zup, które jadłem na okrągło.
Kanon barszczu ukraińskiego daje tak powtarzalny smak, kolor i aromat, że naprawdę wszędzie, gdzie go jadłem, czy to w restauracji pięciogwiazdkowej, czy w stołówce studenckiej, czy też w stołówce zakładowej, czy w Kijowie, czy we Lwowie, czy na ukraińskiej wsi - wszędzie smakował tak samo.
Taki sam wychodzi mi w domu. I wam też wyjdzie zawsze to samo.
Przypominam wszystkim domowym kucharzom, żeby broń boże nie tarli buraków na tarce. Mają być pokrojone w paseczki. Wymiary w/g uznania, polecam takie o przekroju ok. 4x4mm.
To samo robimy z marchewką i korzeniem pietruszki.
Obecność fasoli w oryginalnym barszczu ukraińskim, jest zakazana, co zostało potwierdzone przez grono kompetetnych konsumentów i kucharzy kijowskich barszczy ukraińskich.
Zresztą ma to też praktyczne uzasadnienie. Czas gotowania fasoli przekroczyłby czas gotowania całej zupy.
Nie wiem zresztą dlaczego, ale akurat być albo nie być fasoli w "ukrajinskym borszczu" budzi największe emocje!
Jednakże wspomniane grono po burzliwych naradach orzekło ostatecznie i nieodwołalnie - fasola z garnka - precz!
Co do papryki i kopru, to w mojej opinii, nie wchodzą w grę, gdyż obydwa te składniki skierowałyby smak w nieco inną stronę.
Oczywiście powyższe zastrzeżenia odnoszą się tylko do ortodoksyjnie przestrzegających "jedynie słusznego" przepisu na barszcz ukraiński. Nie dajmy się zwariować !
Na Ukrainie gotuje się wiele zup, które nazywa się barszczami, a wspólnym ich wyróżnikiem jest oczywista zawartość buraków ćwikłowych.
Powiedzmy inaczej - wszystkie ukraińskie zupy - to barszcze!
Inne zupy gotowane i serwowane na Ukrainie mają obcy rodowód! Najczęściej - rosyjski.
Prócz ukraińskiego ciekawy jest barszcz połtawski z kluseczkami z mąki gryczanej (chyba tego w Polsce nie kupisz!), barszcz kijowski na burakach kiszonych(z grzybami lub bez nich), barszcz z uszkami (dokładnie taki sam jak polski!), barszcz z zakwasem z mąki, barszcz z kapustą kiszoną, i kilkanaście innych, w tym niektóre przypominające jako żywo "polski" barszcz ukraiński, włączając kwestię kontrowersyjnej fasoli. Z pewnością stąd się wzięły te polskie przepisy.
Tylko w mojej książce kucharskiej jest 20 rodzajów barszczów.
Muszę wypróbować te ciekawsze. Kijowski jest świetny, ale mam problem z kupieniem baraniny i rodzina tego nie zje (śmierdzi im baranem), na połtawski brakuje mi mąki gryczanej.
|
YUtek
[zgłoś do usunięcia]
z "pewna doza niesmialosci"zabralem sieza ten przepis, jednak efek przeszedl wszelkie oczekiwania PYCHOTKA!! cala rodzinka zajadala az sie uszy trzesly :) jedna rzecz ktora zmienilem to ilosc octu, w przepisie jest jedna lyrzka a to stanowczo za malo wiec dokwasilem barszcz jeszcze 2 lyzkami, zdecydowanie poprawil smak. Rowniez meka krojenia w paseczki warzyw wydal mi sie ekstrawagancki jednak pokornie zastosowalem sie do polecen i znowu efekt okazal sie imponujacy. Warto bylo, czuc poszczegolne warzywa i dzieki odpowiedniej dlugosci gotowaniu nie zrobila sie z tego wszystkiego jadalna papka.
POLECAM
|
Tremolo
[zgłoś do usunięcia]
Z tym octem dobrze zrobiłeś. Jak pisałem, jest jednym z esencjonalnych składników. Oczywiście tu polecałbym w/g uznania - więcej lub mniej. Sam robię na wyczucie, bez patrzenia w przepis i też dodaję więcej octu.
|
marbla
[zgłoś do usunięcia]
hej tremolo; jestem pod wrazeniem Twojego wywodu o barszczu;-) brzmi super, ale na razie nie podejme sie gptpwania, bo zadna ze mnie kucharka. ale narobiles mi smaku!!!
|
Tremolo
[zgłoś do usunięcia]
Moja droga!
Barszcz ukraiński jest sztandarową pozycją kuchni ukraińskiej i nie sposób zbyć go suchym podaniem przepisu.
To tak jakby ktoś podał przepis na bigos bez odpowiednich komentarzy.
Starałem się położyć nacisk na to co jest istotne w celu uzyskania właściwego smaku, aromatu i koloru barszczu ukraińskiego. Każdy kto złapie o co tu chodzi, nie będzie wogóle potem patrzył w przepis.
Barszcz ukraiński lub inny - to stały element ukraińskiego stołu. Jak będziecie na Ukrainie, wśród normalnych ludzi (nie tych nowych-Ukrjincev, im barszcz przez przełyk nie przechodzi), to zawsze zostaniecie poczęstowanni jakimś barszczem. Macie mniej więcej 80% szans, że będzie to barszcz ukraiński.
|
handi
[zgłoś do usunięcia]
Uwielbiam pisane w ten sposób przepisy, można się z nich wiele nauczyć a dla totalnego laika to luksus. Wielkie dzięki dla autora
|
ewa
[zgłoś do usunięcia]
Własnie mam gości z Niemiec i koleżanka prosila mnie o ugotowanie jutro barszczu ukraińskiego. Umiem go gotować i często to robię, ale nigdy nie wiedziałam czy lepiej buraki tarkować czy kroić w paski. Teraz już wiem i dziekuję. A jak z majerankiem bo nie pamiętam? dodajemy czy nie?
|
Blue7
[zgłoś do usunięcia]
Nie, majeranku na pewno sie nie dodaje. smacznego :)
|
Tremolo
[zgłoś do usunięcia]
Nie dawać żadnego majeranku! To już byłaby profanacja!
Majeranek jest przyprawą mocno aromatyczną i zwykle dominuje na innymi. W kuchni ukraińskiej jest wogóle nie używany.
W kuchni polskiej, jak słusznie zauważył Giancarlo Russo - nadużywany!
Nie widzę żadnej potrzeby, żeby eksperymentować z barszczem ukraińskim. Jak już pisałem - wszystkie ukraińskie zupy - to barszcze. Stąd pewnie te wszystkie nieporozumienia.
Wszystkim zainteresowanym obiecuję solennie, że w miarę przetestowania przepisów zaprezetuję pozostałe barszcze rodem z Ukrainy.
|
Sylwiczka
[zgłoś do usunięcia]
RE-WE-LA-CJA!! Pycha-pycha! To zupełnie inny bardzcz ukraiński, niż jadamy w Polsce. Ale za to o niebo lepszy! Warto zrobić dokładnie wg przepisu, nie modyfikując niczego. I rzeczywiscie ma kolor meksykańskiej czerwieni :) Tylko jedna uwaga - potzrebny duuuży garnek!
|
hirek
[zgłoś do usunięcia]
Dzisiaj zrobie ten barszcz z powodów politycznych. Pozdrawiam autora, widać że jest ekspertem od barszczów.
|
frodencja
[zgłoś do usunięcia]
Dzisiaj ugotuję z powodu zmian na Ukrainie
|
Tremolo
[zgłoś do usunięcia]
Taki chamski komentarz możesz sobie wsadzić tam, gdzie proponujesz.
|
Tremolo
[zgłoś do usunięcia]
Ludzie! Nie uprawiajcie polityki w kuchni!
Tymbardziej, że na Ukrainie ten barszcz jadają z równym zapałem zwolennicy obydwu Wiktorów.
A to przecież tylko smaczna zupa.
|
Tremolo
[zgłoś do usunięcia]
Do normalnych.
Jak widzicie cała masa bydlaków dorywa się do Internetu, gdzie znajduje ujście swojego chamstwa, pozostając anonimowym i nie mając samemu oczywiście nic do zaproponowania.
Dzisiaj okazuje się, że w dobrej woli można zamieścić jakiś niewinny przepis kulinarny, żeby doczekać się chamskich ataków.
Myślałem, że to ogranicza się tylko do polityki, ale widzę, że dla bydła każda pretekst jest dobry, żeby wygenerować werbalną agresję, świądczącą o wysokim stopniu zezwierzęcenia i braku elementarnego wychowania.
Ponoć chamstwo w życiu należy zwalczać "siłom i godnościom osobistom". Ale też trudno "zachować kulturę, jak się ma przed sobą taką sztukę".
Toteż pozwoliłem sobie na odpowiedź w takim samym stylu.
Trochę nie wyszło, bo literówka ukraińska się zepsuła.
Dla nieobeznanych z tym językiem wyjaśniam, że zaproponowałem chamowi podpisującemu się robertus, żeby jako burak ugotował barszcz na świninie z samego siebie, przedtem wtykając sobie w tyłek fasolę i napełniając się z drugiej strony wodą z ogórków.
Wszytskich normalnych pozdrawiam i przepraszam za poziom do którego musiałem się zniżyć.
Najlepiej byłoby gdyby mój przepis usunięto, wraz z chamskimi komentarzami. Miałem zamiar jeszcze coś wrzucić z kuchni ukraińskiej i rosyjskiej, ale mam to gdzieś.
Jeśli tu nie będzie wprowadzona jakaś cenzura na komentarze, to niech się O2 Kuchnia wypcha.
|
Lobuzek
[zgłoś do usunięcia]
Mojego ukochanego Mezczyzne dopadla dzis paskudna grypa, ale niestety musial isc do pracy. Postanowilam ugotowac dzis cos specjalnie dla niego, a od jakiegos czasu prosil mnie o barszczyk ukrainski. No i dzis postanowilam sie za niego wziac ;-)
Twoj przepis mnie zainteresowal i sprobuje sie z nim zmierzyc ;-)
Moze sie okaze, ze Mamusia wcale nie gotje najlepiej...? ;-)
|
Tremolo
[zgłoś do usunięcia]
Przeczytaj wszystkie moje dodatkowe wyjaśnienia.
Smacznego. I rychłego powrotu do zdrowia.
|
K.
[zgłoś do usunięcia]
Tremolo, jestem pod wielikim wrażeniem, fachowości, kompletności i sposobu wyłozenia przepisu.
Stanowczo odpowiada mi taka forma i taka głęboka kontemplacja i analiza smaku.
Jeśli chodzi o komentarze to publikując coś w internecie musisz liczyć się i z takimi jak te kilka powyżej. Jest to cena skrzyżowania anonimowości z wolnością słowa, tak czy siak nie ma sensu na nie reagować bo twój przepis broni sie sam ;).
Pozdrawiam i życzę chęci do dalszego dzielenia się przepisami w tak wspaniałym stylu.
|
Kasia
[zgłoś do usunięcia]
Barszcz ukraiński można podawać na ciepło i na zimno.
|
Tremolo
[zgłoś do usunięcia]
Kasiula!
Faktem jest, że Tremolo (czyli ja) jest łakomczuchem w kwestii barszczu ukraińskiego i podżera go również na zimno z gara, zanim zdąży się podgrzać.
Na Ukrainie zjadłem całe beczki tego barszczu, ale zawsze dawali mi ciepły.
Całkiem prawdopodobne, że jada się go również na zimno!
Ponieważ to bardzo tłusta zupa, wbrew osobistej praktyce i Twojej opinii polecałbym mimo wszystko jedzenie wyłącznie ciepłego (gorącego) barszczu ukraińskiego.
|
Maja
[zgłoś do usunięcia]
Juz 2 razy ukraiński barszcz ukraiński zagościł w naszym domu... Muszę przyznać że jest z nim trochę zachodu, choć za 2-gim razem poszło mi juz znacznie szybciej i sprawniej. Ale dla tego smaku warto byłoby spędzić nawet pół dnia w kuchni. Dzięki za fantastyczny przepis.
|
Tremolo
[zgłoś do usunięcia]
Miło słyszeć!
Jak zauważyłem, przepisy studiują też profesjonalni kucharze.
Zobaczycie, że za rok, dwa pół Polski będzie serwować prawdziwy barszcz ukraiński. Bez fasoli, ale z kapustą, przecierem pomidorowym i czosnkiem.
|
Tremolo
[zgłoś do usunięcia]
Coś Ci się koleś roi.
Umieściłem tylko ten jeden przepis, a komentarze umieściłem tylko na 3 innych przepisach (niemoich):
1 - solianka
2 - wodzionka.
3 - barszcz ukraiński (autorstwa Sonii)
Oglądałem jeszcze przepis na soliankę rybną, ale tam chyba nie zamieściłem komentarza.
We wszystkich miejscach podpisałem się Tremolo.
Innych przepisów nawet nie oglądałem.
Jest to mój autentyczny pseudonim nawiasem mówiąc.
Swoją drogą to nie rozumiem, o co chodzi?
Skromność ? Wstyd? Nie rozumiem.
Jeślibym tu n.p. jakieś chamskie komentarze umieszczał pod innym nickiem, to rozumiem, ale zauważ, że jednego gostka brzydko potraktowałem i to jeszcze po ukraińsku.
A może to ty jesteś ten wstrętny "robertus" ?
How rude!
|
Tremolo
[zgłoś do usunięcia]
To, że ludzie się naparzają na forach politycznych, to jeszcze jestem w stanie zrozumieć. Ale, że na stronach poświęconych kuchni.....
Jeszcze nie odetchnąłem po "robertusie", a tu się jakiś "perełka" przyczepił.
Co za ludzie! Idźcie lepiej na spacer!
|
smakosz
[zgłoś do usunięcia]
Witaj Tremolo!
Być może popiszę się indolencją, ale ile wody trzeba do tego barsczyku? Przepis wygląda cudnie. Pozdrawiam.
|
Tremolo
[zgłoś do usunięcia]
Nie wiem ile ma być wody! Nie zastanawiałem się.
Barszcz ma być dość gęsty. To nie rosół. Dużo gęstszy niż przeciętna polska zupa. Myślę, że ilość wody sama się ukształtuje w trakcie gotowania. Proporcje są nie mojego autorstwa, bo robię na wyczucie i zawsze wielki gar, ale ponoć to ma być na 4 porcje, a zatem ogólna objętość gotowego barszczu to 2 litry. Chociaż myślę, że z tej ilości produktów wyjdzie więcej.
|
lusia
[zgłoś do usunięcia]
Trele-morele jesteś ok !!
|
Kylie
[zgłoś do usunięcia]
Dzięki za przepis.Musisz bardzo dobrze gotować! Podziwiam i serdecznie pozdrawiam.Idę gotować barszcz.
|
vasylkova
[zgłoś do usunięcia]
Swietny przepis, wyprobowalam kilkakrotnie, barszcz wychodzi znakomity. Mimo ze autor tego zabrania :) ja dla oszczednosci czasu jednak tre warzywa na tarce (tak zreszta robi wiekszosc ukrainskich gospodyn). Dodam, ze mieszkam od roku we Lwowie i wstyd bylo nie znac przepisu na barszcz ukrainski :)
Jedyna uwaga, to ze przygotowanie zupy jest dosyc pracochlonne - z tego co zaobserwowalam, ludzie robia go zazwyczaj uzywajac JEDNEJ patelni - wkrotce podam przepis mojej tesciowej na barszcz wielkopiatkowy - nieco inny, ale tez wart wyprobowania.
Pozdrawiam autora i dziekuje za mase cennych wskazowek dotyczacych kuchni naszych wschodnich sasiadow.
|
vasylkova
[zgłoś do usunięcia]
Mi z podanych proporcji wyszlo ok. 3 l. gestej zupy.
A, jeszcze jedno - ja daje nieco wiecej octu (ok. 3-4 lyz.)
|
Tremolo
[zgłoś do usunięcia]
Ilość octu skorygował już jeden z poprzedników. Ja też dodaję go więcej, mniej więcej tyle co podałaś. Po prostu się zgapiłem, jak podawałem proporcje, bo pochodziły one z książki kucharskiej.
Mimo wszystko zachęcam do krojenia ręcznego.
Zawsze tak robię i wszędzie tak się podaje (w przepisach ukraińskich).
Najciekawsze jest to, że ten barszcz zawsze wychodzi mi taki sam w smaku, mimo, że proporcje zawsze biorę na wyczucie!
Tego smaku nie da się pomylić z niczym innym.
A tak apropo - czy częstowałaś swoim barszczem rodowitych lwowian?
|
Juwisz
[zgłoś do usunięcia]
Widzę, Tremolo, że zaserwowałeś tutaj piękny przepis na barszcz po kijowsku. Kilka dni temu zamieściłem własny przepis na barszcz, ale jakoś nie umiem go znaleźć w przepisach. Powiem tylko, że w moim domie rodzinnym w Chmielnickim barszcz gotuje się w zupełnie inny sposób. Po ostatnich przejściach z szalonymi krowami najczęściej do bulionu mama używa mięsa z kurczaka (z tego co mi wiadomo dużo osób teraz tak robi, z uwagi na bezpieczeństwo). Mama dodaje sie również garść fasoli, ale moja babcia na przykład jej nie dodaje. Każdy u nas gotuje barszcz wg swojego uznania, z drobnymi różnicami. Gdzieś czytałem że na Ukrainie "uprawia się" kilkaset rodzajów barszczu. W związku z powyższym mogą wystąpić różnice w przepisach. Jest kilka słynnych wersji barszczu, jak choćby kijowska, połtawska itd. Ja zamiast octu dodaje do buraków kwasek cytrynowy, tak mi przekazała mama w przepisie (chyba ocet jej szkodził:-)). Sam kiedyś chętnie bym wypróbował jakiś nowy przepis na barszcz, bo mój mi się trochę znudził. Może zacznę od Twojego. Pozdrawiam serdecznie. A wszystkim życzę smacznego. Смачно
|
Juwisz
[zgłoś do usunięcia]
Zapomniałem dodać, że w naszym domu barszcz jest serwowany dopiero następnego dnia po ugotowaniu, jest smaczniejszy. Oczywiście na ciepło:) Mnie na zimno nie smakuje. Pozwalam sobie zamieścić poniżej dla porównania swój przepis na barszcz w skrócie, bo po raz drugi nie chcę mi się dodawać szczegółów. Jest to przepis mojej mamy z Podola, trochę różni się od Twojego z Kijowa. Nie znaczy to, że każda gospodyni na Podolu gotuje barszcz w identyczny sposób. Jak widać oryginalne ukraińskie barszcze też się różnią.
1) Ugotować bulion
2) Do gotującego się bulionu dodać fasolę. Fasolę wcześniej namoczyć
3) Posiekać buraczki (2 lub 3 średnie) w słomkę lub zetrzeć na grubej tarce, włożyć do garnuszka, dodać koncentrat pomidorowy, kwasek cytrynowy w proszku (do smaku). Dodać trochę bulionu, dusić na wolnym ogniu pod przykryciem do gotowości.
4) Do bulionu dodać trochę posiekanej białej kapusty. Zagotować, następnie dodać pokrojone w kostkę ziemniaczki oraz całe: umytą cebulkę, marchew i korzeń pietruszki.
5) Do bulionu dorzucić duszone buraczki, liść laurowy (ok.3),
5 ziarenek pieprzu, sól do smaku.
6) Barszcz można doprawić słoniną i czosnkiem. Ale tylko wtedy, gdy barszcz jest podawany w tym samym dniu.
Słoninę i czosnek pokroić , następnie rozetrzeć, wrzucić do barszczu, gotować na wolnym ogniu przez kilka minut.
7) Na talerzu doprawić barszcz kwaśną śmietaną, posypać natką świeżej pietruszki.
|
Tremolo
[zgłoś do usunięcia]
Poczytaj dokładnie wszystkie moje komentarze. One dobrze uzupełniają przepis i zawierają dodatkowe informacje.
Potwierdzasz rzeczy, o których już pisałem:
1. Wszystkie, lub prawie wszystkie ukraińskie zupy to barszcze.
Różnych barszczów będzie ze sto, albo i więcej. (patrz powyżej)
2. Barszcz ukraiński należy spożywać odgrzany.
Faktycznie najlepiej na drugi dzień.
Z tą wołowiną to bez przesady. Równie dobrze możesz się zatruć czym innym. Kurzy tłuszcz tylko psuje smak barszczu. Rosół wołowy możesz gotować z mięsa rosołowego bez kości. Wtedy nie masz szans na żadne BSE. A pamiętaj, że kanon smakowy barszczu ukraińskiego to połączenie: buraków ćwikłowych, octu, przecieru pomidorowego, rosołu wołowego, liścia laurowego i czosnku. Wołowina musi być! Nie daj się zastraszyć!
|
Juwisz
[zgłoś do usunięcia]
Z tego,co sobie przypominam, to barszcz ukraiński na wsiach jest przygotowywany na bazie kwasku z ćwikły. Niestety przygotowanie takiego kwasku zajmuje minimum kilka do kilkunastu dni, więc dużo kucharek z niego rezygnuje. Ćwikła zaś nadaje ten oryginalny kolor zupie i odmienny smak niż buraczki.
Barszcz ukraiński owszem jest najpopularniejszą zupą na Ukrainie, ale nie możesz twierdzić, że wszystkie ukraińskie zupy to barszcze. Barszcz jest czymś w rodzaju żurka na Śląsku. Na Ukrainie jada się podobne zupy, co w Polsce, może nieco inaczej przygotowywane lub pod inną nazwą.
Zainteresowała mnie ta fasola, pogrzebałem trochę w oryginalnych przepisach i praktycznie w każdym jest fasola (zazwyczaj 2 łyżki na garnek). Jestem więc ciekaw, które to grono stanowczo powiedziało fasoli nie?!
Może Cię to zainteresuje - w przepisie z 1987 roku (Współczesna Kuchnia Ukraińska autorstwa Szalimowa, wydawnictwo Technika) przepis na barszcz po kijowsku jest następujący:
bulion ugotować z wołowiny z dodatkiem kwasku z ćwikły; następnie dusić słomki ćwikły razem z drobno pokrojoną baraniną; marchew, pietruszkę, cebulę i por podsmażyć z dodatkiem koncentratu pomidorowego na maśle. Ziemniaki i kapustę trzeba ugotować w bulionie, potem dodać do bulionu duszoną ćwikłę i smażoną włoszczyznę i KWAŚNE JABŁKA, ugotowaną osobno fasolę, tłuczoną słoninę, liść laurowy, pieprz, sól. Wszystko razem gotuje sie aż wszystkie składniki ugotują. Do talerza wkłada się ugotowaną wołowinę z bulionu, śmietanę, świeżą natkę pietruszki.
W innej ksążce kucharskiej [Ukraińska starodawn'a kuchnia wydawnictwa Spałach 1993r.] przepis na barszcz po kijowsku jest podobny z tą różnicą, że do bulionu dodaje się święże pomidory bez skóry, podsmażone krótko na maśle i przetarte przez sitko. Po przeczytaniu ostatniego przepisu przypomniało mi się, że u nas też nieraz na stole gościł barszcz z pomidorami.
Jestem ciekaw, jakie inne popularne potrawy jada się w Kijowie? Przychodzi mi na myśl tylko kotlet po kijowsku, czyli de volaille.
Pozdrawiam.
|
vasylkova
[zgłoś do usunięcia]
do Tremolo
Tak, czestowalam lwowiakow swoim barszczem (pierwszy byl moj maz :) - opinie byly pozytywne.
Dodam, tylko, ze "moj" barszcz, to barszcz na bazie Twojego przepisu (hehe, mieszkam na ukrainie, a ucze sie barszcz gotowac z internetu), a przepis tesciowej poznalam dopiero niedawno, wyprobowalam, i tez nie byl zly, no i troche mniej pracochlonny - a propos tez czekam dosyc dlugo na ukazanie sie mojego przepisu - mam nadzieje, ze juz w krotce bedziecie mogli go skomentowac ("barszcz ukrainski - postny").
Pozdrawiam ze Lwowa
|
Tremolo
[zgłoś do usunięcia]
Do Juwisza.
Z tą fasolą będę paskudnie uparty.
Ja już wyjaśniłem to kilka razy, ale daj mi jeszcze raz coś wrzucić.
1. Po raz n-ty przypominam, że praktycznie wszystkie ukraińskie zupy to barszcze. Wśród tych barszczów są i barszcze na kwaszonych burakach, są i barszcze z fasolą. Nawet są barszcze bez buraków - n.p. barszcz zielony, nawiasem mówiąc paskudny i nie wiem z czego zrobiony, z jakiegoś zielska. Jadłem i to.
2. Przedyskutowaliśmy sprawę w wysoce kompetentnym gronie, i każdy stwierdził, że nie uświadczył w ani Kijowie, ani we Lwowie barszczu z fasolą, żeby go ktoś nazywał jeszcze ukraińskim. Zjadłem tamoż tego hektolitry i gotów jestem przysiąc na honor własnego zołądka i podniebienia, że żadnej fasoli nie uświadczyłem.
3. Barszcz ukraiński to i tak wiele zachodu, więc certolenie się z fasolą utrudnia całe gotowanie. Aczkowiek potwierdzam, że serwuje się (rzadko) również barszcze z fasolą, niekoniecznie nazywając je "ukraińskimi".
4. Ta fasola to jest kanon "polskiego" barszczu ukraińskiego, stąd tyle nieporozumień. Praktycznie wszędzie w polskich domach, w polskich książkach kucharskich (włączając sławetną "Kuchnię polską") i w polskiej gastronomii serwowany jest barszcz ukraiński z fasolą. Całkiem niezły zresztą.
Niestety nigdzie nie uświadczyłem w "polskim" barszczu ukraińskim takich składników i smaków jak: biała kapusta, przecier pomidorowy, ocet, liść laurowy, czosnek.
A przecież te właśnie składniki, obok buraków i wołowiny tworzą klasyczny smak, aromat i kolor barszczu ukraińskiego.
Z samą nazwą jest ciekawa sprawa.
Zwróć uwagę, że sami Ukraińcy nazywają ten barszcz "ukraińskim". To musi dawać do myślenia.
Jakoś nie przychodzi mi do głowy nazwa w rodzaju "polski żurek", "zupa polska", "polski barszcz" lub temu podobne.
Skoro sami Ukraińcy nazywają jakiś barszcz, wsród setek innych - ukraińskim, to musi do diaska istnieć jakiś kanon.
Wedle mojego przepisu, który nie jest zresztą żadnym przepisem oryginalnym, wychodzi dokładnie to, czym się odżywiałem przez 6 lat, co najmniej raz w tygodniu, a czasem częściej.
|
fedrus
[zgłoś do usunięcia]
Przepis zapewnej jest dobry, nie wątpię. Ale nie raz jadłem na ukrainie taki barszcz i żaden z nich nie nazywał się "barszcz ukraiński" tylko po prostu "barszcz". Wydaje mi się że "barszcz ukraiński" to jest potrawa polska.
|
yakto
[zgłoś do usunięcia]
czesc!
po przeczytaniu tych wszystkich komentarzy musze dodac rowniez swoj.
rowniez robie "barszcz ukrainski", oczywiscie swoim sposobem. dodaje do niego ogorki kiszone i fasole. nie daje kapusty z lenistwa i oszczednosci (kupic cala glowke zeby dac jedna garsc - wiec zrezygnowalam). no i robie na kostkach rosolowych.
jezeli w swoim barszczu jakis skladnik zastapie substytutem to moj chlopak kreci nosem i mowi ze to nie barsz ukrainski tylko zwykly barszcz. a kolezanka powiedziala ze to jest mieszanka wszystkich zup.
wlasnie dzis bede robila moj "barszcz ukrainski". juz mam ugotowane buraki.
pozdrawiam
|
yakto
[zgłoś do usunięcia]
oczywiscie twoj przepis tez wyprobuje
|
Tremolo
[zgłoś do usunięcia]
Nie wiem kolego, gdzie ty byłeś na Ukrainie, ale jakbyś poczytał wszystkie moje komentarze, to może zrozumiałbyś, że praktycznie wszystkie ukraińskie zupy - to barszcze. Te barszcze są bardzo różne i ten podstawowy nazywa się ukraiński, dla odróżnienia od innych. Oczywiście to co się serwuje w domach to zawsze jest jakiś barszcz, więc nie ma potrzeby mówić jaki.
Wszystkim, którzy mają jeszcze jakieś wątpliwości co do "mojego" przepisu polecam serdecznie wpisanie do googla hasła ukrainskij borszcz (po rosyjsku) lub ukrajin's'kyj borszcz (po ukraińsku).
Oczywiście należy użyć oryginalnych czcionek rosyjskich i ukraińskich. Przejrzałem - 95% znalezionych przepisów jest zgodnych z podanym przeze mnie. Ja zresztą dokładnie podałem źródła "mojego" przepisu.
|
Tremolo
[zgłoś do usunięcia]
Yakto!
Jak raz zrobisz oryginalny barszcz ukraiński, to już będziesz go robić stale! Zakładam się! Tylko czy starczy ci ciepliwości za pierwszym razem?
|
DoRoTa
[zgłoś do usunięcia]
Tremolo czy można zamiast przecieru pomodorowego dodać przetarte pomidory (z puszki)? Ostatnio używam takich zamiast przecieru. Dla mnie smak potrawy jest wtedy łagodniejszy.
|
agnieszka
[zgłoś do usunięcia]
Ten barszcz jest naprawdę pyszny! Rewelacyjny. Zachwyciła się nim cała moja rodzina. Zrobiłam trzymając się ściśle przepisu i nie zamierzam w przyszłości nic zmieniać. Faktycznie jest trochę pracochłonny ale opłaca się. Pierwszy łyk wynagradza trudy. Dzięki za ten przepis
|
KasiaK
[zgłoś do usunięcia]
Po przeczytaniu przepisu i "wszystkich fachowych" komentarzy na jego temat, nie mogłam się powstrzymać!! Barszczyk wyszedł paluszki lizać, sama zjadałam 3 porcje. Niestety nie wiem czy nie sprofanowałam go z lekka bo moim wywarem był rosół z dnia wcześniejszego. Ale i tak wyszło pychotka. Gorąco polecam !!!
|
sonia s
[zgłoś do usunięcia]
witaj TREMOLO,potwierdzam,ze barszcz ukrainski w|g Twojego przepisu jest rewelacyjny,gotuję go od niepamiętnych lat,szczegolnie w zimie,nieraz dodaję 2 suszone prawdziwki,a nieraz
......niestety fasolkę,ugotowaną wczesniej....zawsze jest boski
rację mają rownież CI,ktorzy przypominają jego rodzimą nazwę,czyli na Ukrainie....borszcz,ale tam niestety smakował mi inaczej(tez dobry),myślę,ze to sprawa burakow tam uprawianych,kiedy chwaliłam moją przyjaciolkę LUBE za swietnie podany barszcz,powiedziała mi...ale twoj byl smaczniejszy w Polsce,nasz borszcz jest jednak inny ...za to ich smietana ach.....pozdrawiam
|
Kasia
[zgłoś do usunięcia]
Tremolo bardzo Ci dziekuję za ten przepis. Od niepamiętnych czasów chciałam spróbować prawdziowego barszczu ukraińskiego no i ... zajadam się nim własnie w tej chwili. Jest przepyszny !!! To prawdziwa przyjemnośc gotować wg tak podanych przepisów i tak smacznych! Jeszcze raz dziękuje i zachęcam wszystkich do spróbowania :-) Trochę szkoda, że poprzesałeś tylko na jednym przepisie... Niepotrzebnie przejmujesz się komentarzami głupców. Liczę na to, ze mimo wszystko podasz jeszcze jakieś przepisy SMAKOSZU ;-)
|
Tremolo
[zgłoś do usunięcia]
do Kasi.
Szczerze powiedziawszy, fachowiec ze mnie średni. Mój sentyment do barszczu ukraińskiego wynika po prostu z tego, że skończyłem w Kijowie studia i była to jedna z 2 smacznych zup, które tam serwowano. Musiałem się tego po prostu nauczyć, aby wyjazd z Kijowa nie oznaczał rozstania z barszczem ukraińskim.
Ta druga zupa smaczna zupa, to specyjał rosyjski, solianka.
Nie umieszczam przepisu, bo bardzo poprawny przepis umieściła pani redaktor "Czarnej Oliwki". Z jednym zastrzeżeniem - soliankę robi się na bazie solanki z ogórków kiszonych - wody ze słoika lub beczki. Polecam moje komentarze w temacie "solianka".
Zainteresowanych kuchnią ukraińską i rosyjską i znających chociaż pobieżnie te języki odsyłam do zasobów internetu (należy mieć zainstalowane biblioteki klawiatur fonetycznych .dll).
Jest tam masa przepisów. Uwadze niedowiarków polecam fakt, że 95% przepisów na barszcz ukraiński w językach ukraińskim lub rosyjskim jest zgodne z przedstawionym przeze mnie.
Jak znajdę czas to może jeszcze wrzucę jakieś wypróbowane przepisy. Smacznego!
|
Tremolo
[zgłoś do usunięcia]
Do Doroty!
Myślę, że pomidory z puszki będą nawet lepsze!
Pozdrowienia!
|
Edyta
[zgłoś do usunięcia]
Tremolo, czy bulion to samo mięso wołowe? Dodajemy również sól, czy vegetę?
Pozdrawiam
Edyta
|
Tremolo
[zgłoś do usunięcia]
Do Edyty. Oczywiście chodzi o bulion wołowy, czyli po prostu czysty wywar z wołowiny z kością.
UWAGA! DO GOTOWANIA NIE WOLNO DODAWAĆ VEGETY!
Vegeta jako podstawowy składnik zawiera glutaminiam sodu, którego smak jest bardzo intensywny. Może zmienić smak barszczu.
|
awa2001
[zgłoś do usunięcia]
no i kolejny autor, pod którego polotem, kulturą i dowcipem jestem wrażeniem, zupa wyszła rewelacyjna i naprawdę jest mi całkowicie obojętne czy to jest barszcz ukraiński czy chiński czy sam barszcz ( choć oczywiście gościom podałam nazwę ukraiński),mam tylko jedno "ale" jak ktoś tak bystry, intelignetny i z poczuciem humoru może się przejmować tekstami osób nie zasługujących nawet na miano podstawowego warzywa tejże zupy..
Serwuj dalej swoje przepisy, nieważne na co, może być nawet na młotek byle tak ciekawie:)
P.S masz żonę ?
|
Tremolo
[zgłoś do usunięcia]
Do Jerzego z Danii.
1. Mąkę oczywiście stosuje się do zasmażki. Zasmażkę rozprowadza się oczywiście wywarem z garnka.
2. Apropo pierożków - nie spotkałem się i z pewnością nie należą do kanonu barszczu ukraińskiego. Zastrzegam się jednak, że jak już wielokrotnie pisałem - wszystkie, lub prawie wszystkie ukraińskie zupy to barszcze, być może jest taka wersja. Z reguły każdy barszcz ma tam swoją nazwę, która albo wywodzi się od nazwy miescowości (połtawski, kijowski), albo od składników (z pampuszkami, z uszkami), albo od sposobu przyrządzenia (barszcz z buraków kiszonych), a nawet w zależności od koloru (zielony). O ile dobrze pamiętam, że nawet w zielonym są buraki ćwikłowe i to jest ich wspólny mianownik.
3. Krojenie buraczków, marchewki i korzenia pietruszki nożem na paseczki jest niemal niezbędne. Chodzi o to, że na tarce robią się strużyny, które są cienkie. Przy gotowaniu mogą się rozgotować, a chodzi o to, żeby wszystkie składniki były ugotowane w sam raz. Warto zwrócić uwagę, że n.p. kapusta w barszczu ukraińskim powinna być jakby niedogotowana.
To ostanie chciałbym podkreślić, bo chyba o tym nie pisałem, aczkolwiek pisałem o określonym czasie gotowania.
Miłego gotowania i smacznego!
|
Tremolo
[zgłoś do usunięcia]
Do Awy.
Jak już pisałem - fachowiec ze mnie średni. Ale dziękuję za słowa uznania. Odpowiadając na pytanie o stan cywilny odpowiadam, że jestem żonaty i mam silne postanowienie trwania w tym związku.
Ale było miło usłyszeć takie pytanie od kogoś, kto nawet Tremolinego pyska nie zobaczył.
Pozdrawiam.
|
awa2001
[zgłoś do usunięcia]
do Tremola
oczywiście nie dybam na Twój stan cywilny:)) i gratuluję postanowienia:) pyska widzieć nie potrzebuję bo jak mówi staropolskie przysłowie:" do serca kobiety przez żołądek":) pozdrawiam:)
|
Smakosz i lakomczuch z Paryza
[zgłoś do usunięcia]
Brawa dla Tremola. Jego slawa jest absolutnie zasluzona, a dla dowolnego warzywa winno byc zaszczytem plywanie w barszczu naszego mistrza. Sam zrobie barszcz i kazda zanuzona w nim lyzka przyniesie mi na mysl czas leniwie spedzony w Kijowie z Tremolem w plenerze. Nie bede ukrywal, ze samo czytanie przepisu to rozkosz, jedzenie zas jest skokiem na glowke do smakoszowego raju. Bijmy zatem wszyscy brawo mistrzowi, ktory to jedynie rabek ogromnego wachlarza posiadanych talentow nam ukazal poprzez ten wszedobylski internet. Wlasciwym zas miejscem dla naszej kucharskiej gwiazdy jest Belweder i winnismy wszyscy dolozyc staran aby palac stanal kiedys otworem przed jego bezprzecznie zasluzona w nim obecnoscia. Niestety, nie jest to zaden z kandydatow jacy przeszli do II tury, a jakaz szkoda!
|
sylwia
[zgłoś do usunięcia]
Po prostu genialny smak! Gratuluje i dziekuje za wspanialy przepis.
|
sobek
[zgłoś do usunięcia]
ja bardzo lubie barszcz ukraiński nawet jeśli jest to polski barszcz ukraiński:-) a najbardziej z tego wszystkiego zaciekawiły mnie komentarze:-)brawo Tremolo
|
kasia ua
[zgłoś do usunięcia]
Hej,
bardzo ucieszylam sie czytajac Twoj przepis. To rzeczywiscie jest barszcz ukrainski. Mieszkam od 3 miesiecy w Kijowie, barszcz jadam przynajmniej raz w tygodniu - obowiazkowo z pampuszkami i czosnkiem, ale niestety obawialam sie przyrzadzic go na wlasna reke. Dzis sprobuje, korzystajac z Twojego przepisu. Dziekuje i pozdrawiam.
|
Tremolo
[zgłoś do usunięcia]
Do Kasi - nowej kijowianki.
Te pampuszki dla mnie to nowość. Za moich czasów w Kijowie nie były zbyt rozpowszechnione. Właściwie ich nie stosowano.
Napisz, gdzie teraz w Kijowie można dobrze i tanio zjeść.
95% gastronomii z moich kijowskich czasów już nie istnieje. Wyjątek stanowią restauracje hotelowe.
|
kasia ua
[zgłoś do usunięcia]
Do Tremolo - Witam,
tym razem pisze z Polski - wspaniale jest wrocic do domu na swieta...
A wracajac do Twojego pytania o dobre i tanie jedzenie w Kijowie to moim zdaniem najlepsze jedzenie jest w restauracji Ukrainskie Strawy, znanej tez pod nazwa Puzata Hata; jest to tania, samoobslugowa restauracja w centrum przy rynku Besarabskim. Restauracja tej sieci powstala tez niedawno we Lwowie...
Druga tania siec restauracji to Dwie Gęsi - jest tych restauracji w Kijowie kilka (dwie na Khreszczatiku), ceny te same, ale jedzenie troszke gorsze...
Co do pampuszkow, to moim zdanie przypominaja one (jako ciasto z wygladu i jesli chodzi o miekkosc) polska chalke, malo slodka, ktora jest polana tluszczem z woda, czosnkiem i koperkiem. Do barszczu ukrainskiego smakuje i pasuje rewelacyjnie.
Aha, jeszcze jedno - barszcz udal sie i na pewno jeszcze go powtorze.
pozdrawiam serdecznie i skladam spoznione zyczenia swiateczne!
|
agata
[zgłoś do usunięcia]
Absolutnie wyśmienity, nowy smak barszczu ukraińskiego. Pozdrawiam
|
Anula
[zgłoś do usunięcia]
Moja babcia gotuje barszcz ukainski zblizony do Twojego z tym że zawsze dodaje fasoli (moja babcia pochodzi z ukrainy) i ilekroc ja probowalam gotowac taki barszcz zawsze wychodzila jakas papka. Babcia dokladnie nie umie sprecyzowac kiedy i co dodaje mowi ze zawsze robi to na oko:) No ale jutro zamierzam ugotowac taki barszczyk(mam nadzieje ze wyjdzie)pozdrawiem i nie przejmuj sie glabami!
|
Magda
[zgłoś do usunięcia]
Uważam że komentarze pierwsze piszą sobie sami Ci co sprowadzili ten przepis skądś, żeby zyskać pisaczy i opinie, a potem sie jakoś toczy, i nie dbają o to.
|
Tremolo
[zgłoś do usunięcia]
Jest taka książeczka Papcia Chmiela, w której Tytus siedzi na kamieniu i myśli. Po ciężkich zmaganiach wymyśla bezmyślnik - znak przestankowy poprzedzający zdania bez sensu.
Odkąd w Pałacu zamieszkał Mały Myśliciel, jego naśladowcy mnożą się niewyobrażalnie. Już nawet wciskają się w dysputy kulinarne. Pewnie kiedyś kuchenna szafka na łeb spadła. Moim zdaniem, myśliciel pisze. A kogo blin, obchodzą twoje zdolności nadprzyrodzone. Barszczu, blin, spróbuj, tudy tiebia v kacziel, zwarzyć garnek, a udawać socjologa możesz sobie w "Rozmowach niedokończonych" frustratko.
Blin! Już nawet na kulinarnych forach nie uchronisz sięprzed agresją Małych Myślicieli.
|
Justyna
[zgłoś do usunięcia]
Tremolo, dzięki za przepis. Wczoraj zrobiłam barszczyk. W momencie jak już gotowałam warzywa, poszłam do komputera sprawdzić, w którym momencie daje się ocet (wiem, że zachowuje kolor barszczu, kiedyś jak gotowałam barszcz to go dałam za poźno i barszcz był brązowawy). Wtedy natknęłam się na Twój przepis. I niestety było za późno, bo już miałam w garnku nieco fasolki szparagowej. Warzywa kupiłam w postaci mrożonki a tam była fasolka. Pewnie to "polski" barszcz ukraiński. Do nich dołożyłam też swoje buraczki i włoszczyznę, bo tamtych warzyw było za mało (zawsze gotuję na 2 dni), z tym że buraczki nie w paseczkach a pokrojone w drobną kosteczkę ok. 7x7mm na wzór tych mrożonych. Nie dołożyłam kapusty. Za to po raz pierwszy dzięki Tobie dałam przecier pomidorowy. Wystarczyła tylko jedna łyżka octu, być może dlatego, że przecieru dałam cały słoiczek (30%, 80g). Nie dałam cukru, nie zrobiłam zasmażki - nie znam szczegółów jej wykonania i po co się ją robi, chyba po to żeby zagęścić zupę, ale czy to daje posmak smażonej mąki? Zazwyczaj do zagęszczania zup używam mąki ziemniaczanej albo pszennej rozpuszczonej w niewielkiej ilości wody i to daję do zupy, ogólnie nie stosuję śmietany. Teraz nie dawałam mąki i barszcz jest klarowny. Wrzuciłam też smażoną cebulkę. Pomimo takich zmian zupa wyszła znakomita!
|
Justyna
[zgłoś do usunięcia]
Napisałam że gotowałam warzywa, nie smażyłam ich. Czy smażone smakują lepiej, czy chodzi o to, żeby się szybciej zrobiły miękkie? Przecier rozprowadziłam w zupie. Ziemniaki pokrojone w kosteczkę gotowałam oddzielnie i dodałam je do barszczu na sam koniec. Czy wg ostatniego zdania z Twojego przepisu do talerza z zupą należy dołożyć na oddzielnym talerzu mięso i na jeszcze jednym samą śmietanę posypaną pietruszką? Czy łyżkę śmietany dajesz na środek talerza z zupą (jako dekoracja i dla złagodzenia smaku), też posypaną pietruszką? Jak już wyżej napisałam nie dałam śmietany, a pietruszką posypałam zupę. Następnym razem zrobię barszcz w całości wg Twojego przepisu.
I jeszcze jedno: zostały mi 3 raczej spore buraczki. Jeden (surowy) już starłam na tarce a 2 mam w całości (też surowe). Czy ktoś ma sposób jak je przechować do następnego razu? Zrobiłabym sałatkę i ją zamroziła albo zrobiłabym coś z tym żeby mieć buraczki własnej roboty w słoiku (nie wiem jak się robi). Proszę o przepis (albo linka). Z góry dziękuję i pozdrawiam!
|
Tremolo
[zgłoś do usunięcia]
Primo - przepis nie jest mój. To jest kanon barszczu ukraińskiego i jeśli się zna ukraiński, albo rosyjski to dokładnie takie same przepisy można znaleźć w necie. Proszę zresztą prześledzic całą dyskusję.
Barszcz ukraiński najlepiej smakuje odgrzany (jak wiele zup).
Kawałek mięsa nie podaje się na oddzielnym talerzu, tylko w barszczu. Nie szkodzi, że może być dość duży. Przy konsumpcji nabiera się taki kawałek na łyżkę, odgryza kawałek i odkłada się do talerza z powrotem. Może to nieeleganckie, ale tak się to konsumuje.
Przed podaniem - łyżka śmietany (albo dwie, jak kto woli), potem posiekana pietruszka i koper. Ładnie to wygłąda, ale w momencie rozpoczęcia konsumpcji należy to i tak zamieszczać.
Smacznego.
|
Wizula
[zgłoś do usunięcia]
Właśnie jestem po obiadku-barszczu ukraińskim-R_E_W_E_L_A_C_J_A
Co za wyśmienita kompozycja smakowa, kolor, zapach-do tej pory gotowałam głównie z fasolą, ale od dzisiaj "królową zup" zostanie barszcz ukraiński. Bardzo smaczny. Pozdrawiam!
|
Tremolo
[zgłoś do usunięcia]
P.S. Do Justyny.
Mimo wszystko namawiam do zrobienia barszczu dokładnie zgodnie z przepisem. Jeśli chodzi o zasmażkę, to można ją zamienić rozprowadzoną mąką, ale wypadałoby dodać pewną ilość tłuszczu. Kapusta jest obowiązkowa, zdecydowanie, a octu lepiej dodać trochę więcej (patrz - dyskusja). Warto poczytać cały przepis i dyskusję.
To podsmażanie warzyw korzeniowych i duszenie buraczków z przecierem, ma zapewne podnieść walory smakowe. Zresztą po rosyjsku i ukraińsku jest na tą czynność odpowiedni, oddzielny czasownik paserovat'. Być może są to bardziej jakieś zaklęcia kulinarne, ale zdecydowanie nie jest nim zalecenie ręcznego krojenia buraczków, bo tu chodzi o to, żeby to były paseczki do żucia i gryzienia, a nie do przełknięcia. Chociaż smaku to nie zmienia.
Ponieważ z barszczem jest zabawa, Ukraińcy zwykle gotują wielki garnek go tak na 2 lub 3 dni. Chyba dzięki czosnkowi, barszcz nie psuje się, nawet jeśli się go nie chowa do lodówki.
|
Asia
[zgłoś do usunięcia]
Ja dodaję na koniec gotowania całe gałązki (5-6 szt.)naci pietruszki związane w pęczek. A najsmacznieszy jest odgrzewany następnego dnia.Przepis mam od znajomych u Ukrainy - Łuck.
|
Piotruś
[zgłoś do usunięcia]
Wtam Tremolo!
Mam kilka pytań:
1.Czy wolowinę która pozostanie po ugotowaniu bulionu wrzucamy do barszczu ukraińskiego?
2.Słyszałem że barszcz jest lepszy (jeszcze lepszy) jeśli się doda 2-3 suszone grzybki (kapelusze). Co ty na to?
3.Ile łyżek mąki dajesz na takie proporcje (wspólnie uzgodniono że wychodzi z tego ok 3L zupy)?
4.Jeśli prztarte pomidorki z puszki są lepsze, to ile należy ich dać (bo należy pamiętać że są mniej esencjonalne niż koncentrat) 1 czy 2 puszki?
P.S. Muszę tu dodać że kilka tygodni temu jadłem barsz ukraiński w Kiermusach k/Tykocina pod Białymstokiem i powiem szczerze - tak pysznej zupy nigdy w życiu nie jadłem. To chyba była miejscowa wariacja bo zaiwrałą fasole. Zupaka była gęstawa ale warzywnej treści zawierała niewiele. Jutro, pierwszy raz w życiu, gotuję barszcz ukraiński (wg twojego przepisu). Nie mogę się już doczekać do pojutrza (następnego dnia barszcz ukraiński jest najlepszy!)
Pozdrawiam.
|
Tremolo
[zgłoś do usunięcia]
Chyba się nie podpisałem....
|
Kasia2
[zgłoś do usunięcia]
Dziekuje serdecznie za inspiracje, zupa wyszla cudowna, rodzinka ( nawet ci co nie lubia burakow ) zajadala az im sie uszy trzesly!!
Pozdrawiam:)
|
martucha
[zgłoś do usunięcia]
czesc po przeczytaniu twojego przepisu zaskoczyla mnie jedna rzecz...Bywam na Ukrainie co rok i zjadłam już hektolitry tej przepysznej zupy. Podali mi nawet przepis barszczu ale z fasolą!! nie rozumiem skąd u ciebie takie oburzenie, że absolutnie nie dodajemy fasoli do barszczu ukraińskiego...w moim przypadku był to Jaś a zupa była równie pyszna jak za każdym razem.
Pozdrawiam i cieszę się że ten kraj może kojarzyć się równie pozytywnie :)
|
Monk
[zgłoś do usunięcia]
Zrobię go za chwilę na jutro, jeżeli odgrzewany jest lepszy:-) pozdrawiam
|
Monk
[zgłoś do usunięcia]
Zrobię go za chwilę na jutro, jeżeli odgrzewany jest lepszy:-) pozdrawiam
|
Tremolo
[zgłoś do usunięcia]
Trochę mi sił brakuje na tą walkę z fasolą. Poczytaj sobie dokładnie wcześniejszą dyskusję.
Kanon barszczu ukraińskiego nie zawiera fasoli. Jak mi nie wierzysz, to użyj czcionki rosyjskiej lub ukraińskiej i napisz w google'u ukrain'skij borszcz lub ukrajin's'kyj borszcz i przekonasz się, że podaję właściwy przepis. Ponieważ na Ukrainie warzy się barszczy setki, to i taki z fasolą też jest. Barszczem jest każda ukraińska zupa, która zawiera buraki ćwikłowe. Nietrudno sobie wyobrazić ile można zastosować różnych kombinacji. Natomiast jest rzeczą wręcz fascynującą, że Ukraińcy nazywają jakiś konkretny barszcz - barszczem ukraińskim.
W Polsce barszcz ukraiński to barszcz z kartoflami i fasolą.
Też smaczny.
Na Ukrainie - to coś innego. To przecier pomidorowy, ocet, kapusta, czosnek. To kolorek, to aromat. To cała procedura przygotowania, to podsmażanie warzyw, na co jest zupełnie oddzielne słowo po rosyjsku i ukraińsku, to duszenie buraczków z przecieram. To liść laurowy i ziele angielskie. To kawałek wołowiny i chlap śmietany na wierzch.
Całe to fanzolenie o obecności lub nieobecności fasoli przypomina mi wierszyk Jana Brzechwy zaczynający się od słów "Na straganie w dzień targowy....." Oczywiście pointą jest ostatnie zdanie wierszyka.
|
Mamma:)
[zgłoś do usunięcia]
Wyobraźcie sobie że ja i mój mąż zakochalismy sie w tym barszczu! tzn.w tym z tego przepisu, gdy tylko mija jakies 5 dni jak go nie jedlismy to juz mamy na niego straszna ochote, Tomus to non stop o nim mowi:) (" a co na obiad? a moze ukrainski?") Dodac równiez musze ze za kazdym razem wychodzi o niebo lepszy( robilam go narazie 3 razy) trzeba wyczuc ten subtelny akord smakow i ich odpowiednie nasilenie. Smak tego barszcu jest idelany, jak symfonia:) wiele smakow idealnie dopasowanych. Gdyby nie to ze jestem w zaawansowanej ciazy i ciezko mi sie zabrac za cos pracochlonnego to i tak jak tylko zniknie z garnka barszcz bialy, to zabieram sie za ukrainski.
Z calym przekonaniem polecam!
ps. nie przerazajcie sie duza iloscia warzyw, ta kombinacja jest tak idealna ze nie czuc ich odrebnych smakow. To potrawa idealna :)
pozdrawiam i smacznego
|
Tommaso
[zgłoś do usunięcia]
Brawo, Tremolo!
Za profesjonalne podejście do tematu, a zwłaszcza za ilość serca wkładanego w gotowanie, za pasję. Brawo! Pozdrawiam.
|
Beata
[zgłoś do usunięcia]
Dwa lata dyskusji nad barszczem ukraińskim! W tym musi coś być...
Jutro jadę do domu i zamierzam zmierzyć się z tym przepisem.
Trzymajcie za mnie kciuki!
Pozdrawiam :)
|
kasia
[zgłoś do usunięcia]
poprostu cuuuuuuuuuuuuuuudo
|
Iza
[zgłoś do usunięcia]
Inauguruję trzeci rok dyskusji nad barszczem Tremola! :)
Też wypróbowałam i wyszedł boski nawet zaraz po ugotowaniu. Walczę ze śliną z pyska żeby odczekać magiczną godzinę i zjeść uczciwą miskę a nie tylko próbować.
Ponieważ jestem purystką, zastosowałam się bardzo dokładnie do zaleceń Tremola i wskazań z dyskusji do mocniejszego zakwaszania. Jednak przyznam, że z powodu silnego wstrętu do zapachu i smaku octu, który uniemożliwia mi konsumpcję czegokolwiek, użyłam soku z całej cytryny. Nie wiem jak bardzo naruszyłam tym czystość zasad... Wierzę, że nieznacznie.
Co do ilości: z podanych przez Tremola proporcji (dokładnie odważonych), wyszło mi około 6 litrów gęstej zupy. Musiałam wyciągnąć największy bigosowy gar i zabrakło mi słoików do przechowywania zupy na później.
Nie zgadzam się z opinią, że zupa jest bardzo pracochłonna - więcej czasu zajmuje mi ugotowanie zalewajki. Stosując się dokładnie do zaleceń i kolejności dodawania kolejnych składników, z zegarkiem w ręku, krojenie warzyw i przygotowanie wszystkich składników razem ze staniem przy garach zajęło mi 35 minut.
|
marian44
[zgłoś do usunięcia]
właśnie kończe robić ...ze fasolom...a tobie Tremolo duzo szczęscia...
po co sie gardłujesz nie rozumiem ..pozdro ...
;)
|
Tremolo
[zgłoś do usunięcia]
Niemożliwe! To już trzeci rok zmagań nad barszczem ukraińskim!
Jak tak dalej pójdzie, to cała Polska będzie gotować oryginalny barszcz! Moim osobistym triumfem będzie spożycie takiego barszczu w placówce gastronomicznej.
Latem jadę do Kijowa, zobaczę co tam teraz serwują.
Może kupię jakąś ukraińską książkę kucharską?
|
kucharka
[zgłoś do usunięcia]
Panie Tromolo zabardzo sie pan emocjonuje, ja mysle ze to nie do konca przepis barszczu ukrainskiego,jak pan zreszta dodal z ksiarzki kucharskiej wydanej w Zwiazku Radzieckim.to ma byc barszcz ukrainski a nie radziecki.W barszczu ukrainskim konieczna jest fasolka taka mala drobniutka.Wiecej samokrytyki,pozdrawiam
|
kucharka
[zgłoś do usunięcia]
przepraszam za blad mialo byc z ksiazki a nie ksiarzki zdenerwowalam sie ty co pisze autor przepisu
|
Aniula
[zgłoś do usunięcia]
O w morde! :)) ale wyszedl! jak dzielo sztuki :) Ale roboty z nim jest co nie miara! w trakcie krojenia warzyw w paseczki myslalam juz ze zwatpie, ale bylam strasznie glodna,wlasnie skonczylam gotowac, tylko chyba niepotrzebnie dodalam troche cukru, bo po dolaniu drugiej lyzki octu wydal mi sie kwaśny, a mialam porównanie a bardzczem ukraińskim mojego dziadziunia (on gotowal wogle nie kwasny i taki delikatny i zadki) Tak sie tylko teraz zastanawiam, bo mój narzeczony próbuje pierwszy raz (jest z nad morza a ja ze wschodu), czy ten barszczyk je sie z chlebem? bo jakos jak tak mi sie wydaje ze powinno pasowac...
POZDRAWIAM SERDECZNIE autora! nie ma to jak traktowanie gotowania z pasja
|
piter
[zgłoś do usunięcia]
barszcz w garnku smacznieje zobaczymy za godzine!!!
|
piter
[zgłoś do usunięcia]
barszcz w garnku smacznieje zobaczymy za godzine!!!
|
jaś fasola
[zgłoś do usunięcia]
niestety zaufałem "przepisowi" w stopniu ograniczonym (dając połowę sugerowanej ilości ingrdiencji) - stąd też owo danie w połowie dobre wyszło. A nehaj Tebe czorna muka;-)
|
Agnieszka
[zgłoś do usunięcia]
Witaj Tremolo:)Przepis jest rewelacyjny!Wczoraj zrobilam barszczyk,dzis go konczymy.Jest wysmienity!!!!!!!!!Ta cudowna galeria smakow,armatow itd.Co tu duzo gadac-rewelacja!Mam jedno pytanie:co zrobic,by buraki zmiekly podczas gotowania?Kolezanka i poradzila aby dodawac ocet pod koniec gotowania.MozeTy mi cos doradzisz?Prosze o wiecej przepisow.Dziekuje i pozdrawiam:)
|
Tremolo
[zgłoś do usunięcia]
Niebawem już 3 lata miną od chwili publikacji.....
Ciągle ktoś się wpisuje. Radzę wszystkim "nowym" aby czytali nie tylko przepis, ale i całą historię komentarzy.
Agnieszka też znalazłaby odpowiedź na swoje pytanie....
Warzywa w barszczu ukraiński mają nie mogą być rozgotowane. W szczególności kapusta ma być taka półsurowa. Stąd te czasy i kolejność.
Buraczki też mają chrupieć. Pod duszeniu z octem i gotowaniu i tak będą dostacznie miękkie.
|
|