Przepisy kulinarne Gotujemy z o2.pl

Co zjeść na sylwestra?

28.12.2011

Co zjeść na sylwestra? Z reguły istotniejszym niż jedzenie elementem Sylwestra jest to co się piję, ale fakt faktem, nikt też nie daruje sobie co najmniej zakąski. Restauracje, kluby i puby organizujące bale i popijawy sylwestrowe zapowiadają najczęściej zimny bufet (w formie tradycyjnej „płyty” – przynajmniej w Krakowie) i dania gorące pozwalające przetrwać biesiadnikom do rana. Trudno oprzeć się wrażeniu że główna inspiracją dań sylwestrowych w większości organizujących je knajp są „gorące” podawane na weselach: nasza rodzima wersja Strogonowa (przeładowana kiszonym, lub konserwowym ogórkiem i pieczarkami), bigos (sprawiający przeważnie wrażenie prawdziwego przeglądu wędlin całego okresu przed i międzyświątecznego), żurek i klasyczny barowy barszczyk z krokietem. Wszystkie te potrawy, jeśli dobrze przygotowane, nieźle nadają się na „przerywniki” w intensywnym popijaniu, tak popularnym w Sylwestra. Niestety w większości przypadków raczej nie ma co liczyć na ich porządne wykonanie, choć oczywiście zdarza się. Jeśli ktoś chciałby przygotować te potrawy w domu – zdecydowanie warto, tym bardziej że naprawdę nadają się do utylizacji resztek wędlin i mięs pozostałych ze świąt Bożego Narodzenia, nie zjedzonych krokietów i nie wypitego barszczu.

Z „domówkami” to już zupełnie co innego, można na przykład umówić się na imprezę tematyczną (choć takie bywają również organizowane w lokalach). Zostawmy temat przebieranek czy doboru muzyki, za to zdecydowanie warto dobrać jedzenie do napojów. Gdyby ktoś na przykład miał ochotę na sylwestra abstynenckiego to może posilić się potrawami z tych rejonów świata gdzie ze względów religijnych czy po prostu ogólnie przyjętej tradycji, picie alkoholu nie jest praktykowane.

Dla abstynenckiego sylwestra (zakładam ze pełnego doskonałych drinków bezalkoholowych – tak istnieje cos takiego – sorbetów, soków naturalnych itp.) świetnym dopełnieniem będą na przykład arabskie dipy i pasty (humus, baba ghanoush, harissa – dla wielbicieli ostrości), lub potrawy inspirowane kuchnią Indii (dhal, raita, różnorakie curry). Większość z nich opisywałem już w ramach przepisów zamieszczanych w felietonach w Czarnej Oliwce, tu chciałbym państwa przede wszystkim zachęcić do zrobienia prostego sosu z sezamowej pasty tahini, wody, soku z cytryny soli, pieprzu i ewentualnie odrobiny czosnku (ale nie za dużo).

Przepis doskonale prosty – pastę tahini rozrzedzamy woda i sokiem z cytryny. Początkowo gęstnieje, ale wraz z dodawaniem większej ilości płynów sos powinien osiągnąć gęstość „śmietankową”. Nieoceniona Aneta Kreglicka poleca go przede wszystkim do moczenia w nim warzyw pokrajanych w słupki. W tej wersji będzie doskonałym dodatkiem i to nie tylko na wegetariańskie czy abstynencie sylwestry. Ja zachęcam aby dodać tak przygotowany sos tahini do sałatki z porów i jajek. Orzechowy smak sosu doskonale współgra z pikantnymi przez swa „cebulowość” porami i jajkami.

Zapewniam że i na mocno zakrapianym sylwestrze taka sałatka znajdzie swoich amatorów. W ogóle polecam eksperymentowanie z sosem tahini na własna rękę. Właściwie pasuje do wszelkich surówkach w których używa się w Polsce śmietany, czy jogurtu – do sałaty, mizerii (tak, tak zdecydowanie warto spróbować siekanych w plasterki ogórków, oblanych tym sosem), a nawet z kochana przez cała Polskę (ku mojemu nieustającemu zdziwieniu) kapusty pekińskiej. Tej ostatniej zresztą mało co może zaszkodzić, będzie i tak nieustająco tekturowa i bez smaku.

Intensywnie wódczany sylwester może być powiązany z całą gama okołowódczanych zakąsek. Poczynając od tych które w często kupujemy gotowe (śledzie moskaliki – wstyd powiedzieć – dopiero ostatnio odkryte przeze mnie dla zakąskowych zastosowań, kiszone ogórki, grzybki w zalewie itp.) jak i bardziej skomplikowane (różnorodne domowe korniszonki, kiszonki czy przyprawione słoniny). W przypadku przyjęcia wódczanego warto postawić na kwaśność i tłustość potraw, oraz oczywiście ich prostotę, zarówno w wykonaniu czy podaniu, jak i w spożywaniu. Jeśli komuś zbyt mało wykwintnie to może spróbować prawdziwego strogonowa z polędwicy lub blinów z kawiorem.

Jeśli zaś ktoś nie boi się „przekąskowych” ekstremów to warto aby zainteresował się również słoniną jako zakąską. Dla naszych wschodnich sąsiadów to często wprost nieodzowny dodatek do wódki: tani, wysokokaloryczny, powszechnie dostępny, takoż lubiany, a to ze względu na doprawianie. Kiedyś sprzedawano nawet specjalne zestawy zakąskowe: kawałek czarnego chleba, kiszony ogórek i kawałek słoniny – a to wszystko do hermetycznie zapakowanej czystej wódki w plastikowym kubeczku (jak jogurt).

Mimo postępującej industrializacji( Lenin: Komunizm – to władza radziecka plus elektryfikacja całego kraju.) wiele gospodarzy i gospodyń, zarówno na Ukrainie (gdzie prze jakiś czas produkowano nawet baton czekoladowy ze słoniną) jak i Białorusi czy Rosji posiada swoje prywatne i często pilnie strzeżone przepisy na doprawienie kawałków słoniny, które później, przeleżawszy się w zimnym miejscu (lub wprost przeciwnie – już wędzone z dodatkami) i pokrojone na cieniutkie plasterki zachwycają zakąszających biesiadników. W naszych warunkach wystarczy kupić słoninę, pokroić ją w mniejsze kawałki, pozbawić ewentualnej skóry, dokładnie osolić, natrzeć przyprawami (słodka lub ostrą papryką, zielem angielskim, pieprzem, pokruszonym liściem laurowym, czosnkiem, ziołami i tak dalej).

Osobiście szczególnie lubię słoninę dokładnie posypaną solą i grubą warstwą słodkiej papryki, a następnie schłodzoną w lodówce przez kilka dni (najlepiej owinąć ja folią aluminiowa. Jeśli ktoś z państwa wybiera się na Węgry lub Słowację to warto nabyć tamtejsza paprykowana słoninę. Jednak nawet wykonana samodzielnie w domu, podana w cieniutkich plasterkach, na cienkich kromkach ciemnego chleba, udekorowana kawałkiem pikantnego i kwaśnego korniszona, lub plasterkiem cebuli skropionym odrobiną octu zachwyca jako tradycyjna „zagrycha”.

Ci których przeraża wizja picia najlepszej nawet i najlepiej zmrożonej wódeczki pod zakąskę ze słoniny z cebula (owszem po pewnym czasie w pomieszczeniu będzie pachniało nieco chmmm….. „orientalnie”) może przyprawić o mdłości maja szereg innych rozwiązań. Jeśli rum i koktajle rumowe- to koniecznie wieprzowina lub kurczaki w jamajskiej marynacie jerk, a do tequili najlepiej będą pasować oczywiście kuchnia meksykańska lub tex-mex (z idealnym przywracającym do pionu chilli con carne i ostrymi salsami poprawiającymi zdecydowanie humor i trawienie). Wielbiciele win zapewne skupia się na kuchni śródziemnomorskiej, gdzie trochę trudniej o przekąski (ale oczywiście zdarzają się wspaniałe wyjątki, jak choćby najprzeróżniejsze hiszpańskie tapas), ale rozpoczęcie zabawy sylwestrowej od zdrowej porcji spaghetti czy paelli również nikomu nie zaszkodzi, a przepłukiwanie jej winem to wprost cudowna przyjemność.

Dla każdego cos miłego można by powiedzieć. Ważne abyśmy nie zapomnieli czegoś kwaśnego i intensywnego w smaku na syndrom „dnia następnego”. Oczywiście najlepsze będą sprawdzone metody specjalistów: sok spod ogórków lub kapusty, żurek, zalewajka, boeuf stroganow (przed wojna zaliczany do żelaznych dań antykacowych), preriowa ostryga i wiele, wiele innych które opisywałem już kiedyś w tekście o walce z kacem. Życzę jednak państwu aby kaca nie było, a nadchodzący rok był dostatni, udany i szczęśliwy.
Prześlij do znajomego Wersja do druku

Komentarze

Zgłoś 29.12.2011 kosmitka

NA Sylwestra zjemy bogracz.Na NOwy rok również, poza tym ciasto z brzoskwiniami i sałatkę z wędzonym kurczakiem.Pycha, prawda ?

Zgłoś 29.12.2011 dziadek

Aggie, na jedzenie masz 364 dni w roku.

Jeden dzień możesz chyba się powstrzymać?

P.S. No dobra, ukłon w stronę RazPutina i tradycji.

Żeby perony 1-szego stycznia wyglądały t... Pokaż więcej

Aggie, na jedzenie masz 364 dni w roku.

Jeden dzień możesz chyba się powstrzymać?

P.S. No dobra, ukłon w stronę RazPutina i tradycji.

Żeby perony 1-szego stycznia wyglądały tak jak co roku, dozwolona jest sałatka.

Zgłoś 31.12.2011 TAKIE TAM

CHIPSY , COLA, ORZWSZKI, PALUSZKI CZYLI WSZYSTKO TO CO MOŻNA OTWORZYĆ NASYPAĆ I WYRZUCIĆ OPAKOWANIE - BEZ MYCIA, ODKŁADANA I PRZEKŁADANIA :)

A W SWIETA TO SE CHYBA PANSTWO POJEDLI NIE NJIE... Pokaż więcej

CHIPSY , COLA, ORZWSZKI, PALUSZKI CZYLI WSZYSTKO TO CO MOŻNA OTWORZYĆ NASYPAĆ I WYRZUCIĆ OPAKOWANIE - BEZ MYCIA, ODKŁADANA I PRZEKŁADANIA :)

A W SWIETA TO SE CHYBA PANSTWO POJEDLI NIE NJIE>? TERAZ ZABAWA I TANCE :)

WSZYSTKIEGO DOBREGO

Zgłoś 31.12.2011 rosela

Sylwester to przedewszystkim szampan! Jak szmpan to przystawką jest krakersik z kawiorem. To jest i eleganckie i dobre!

Zgłoś 20.02.2012 kDkCiEGjeHiFnFbcUg

to mozliwe, Servas postwal bez internetu! :-)) A konkretnie, po drugiej wojnie swiatowej, w Danii, chociaz szybko sie rozprzestrzenil, glownie w Europie i USA. Pewien mlody Amerykanin unikal woj... Pokaż więcej

to mozliwe, Servas postwal bez internetu! :-)) A konkretnie, po drugiej wojnie swiatowej, w Danii, chociaz szybko sie rozprzestrzenil, glownie w Europie i USA. Pewien mlody Amerykanin unikal wojska i nocowal u ludzi, ktorzy popierali jego pomysl. I tak od kamyka Wiecej na temat mozna poczytac na .W duzym uproszczeniu wszystko opiera sie na sieci osobistych znajomosci i osobistych rekomendacjach. Wezlami tych sieci sa koordynatorzy, lokalni i krajowi.Zreszta ten sposob organizacji przypomina mi troche mikropozyczki, o ktorych ostatnio glosno. Osobiste poreczenie trzyma sie mocno i nie zalezy tak bardzo od infrastruktury.