Przepisy kulinarne Gotujemy z o2.pl

Danie do łóżka

13.03.2009

Danie do łóżka Pan Z. wyrzucił Bożenkę ze swojego życia, bo nie mógł znieść okruchów w łóżku. Opowiadał historię o wielkiej miłości do Bożenki, przerywaną wtrąceniami o swoim trudnym charakterze, ale z dużą dozą samouwielbienia. Znamy to wszystkie. Historyjki zaczynające się od słów: jesteś wspaniałą i piękną kobietą… Po czymś takim możemy już tylko czekać na świszczące w powietrzu ALE.

Okruchy na prześcieradle, małe drobinki krakersów, płatków czy czegokolwiek innego zjadanego w wygodnej pozycji, w jeszcze ciepłym często łóżku, mają doniosłe znaczenie.

Mniejsze znaczenie miały umiejętności kulinarne Bożeny, jej znakomita pieczeń z morelami, niebiańskie desery i wypełniające cały dom zapachem ziołowo- serowe ciasteczka. To zapewne te ostatnie przyczyniły się do rozpadu związku. Bożena piekła je często popołudniami, bo lubiła takie przekąski do lampki wina. Wielokrotnie, w czasie babskich wieczorów, spędzanych przed ekranem w łóżku, zajadałyśmy się frykasami przyniesionymi przez nią.

Czy w łóżku były okruchy? Całe mnóstwo! Pozbycie się ich zajmowało jakieś 20 sekund i żadna z nas nie zwracała na to większej uwagi. Za to smaki pamiętamy długo. Szczególnie miły był jeden sierpniowy wieczór, kiedy wszystkie trzy skupiłyśmy się nad dużą miską z sosem czekoladowym, maczając w nim owoce i inne smakołyki, które zostały znalezione w mojej lodówce. Na ekranie Ukryte pragnienia, które wszystkie znamy już na pamięć, więc mogłyśmy skupić się na czekoladzie, przerywając jedzenie tylko na ulubionych fragmentach, podczas których ciepły sos niejednokrotnie skapywał na pościel. Przekonałam się o tym następnego dnia, budząc się w pokoju przesyconym zapachem czekolady z wanilią. Doprawdy, nie widzę w tym problemu. Zmiana pościeli zajmuje 5 minut, nastawienie prania to kwestia wciśnięcia dwóch guziczków.

Zastanawiam się, jakie dania można by polecić do łóżka... Odpadają wszystkie kruche, kapiące, brudzące, tłuste, jedzone rękami przekąski? (Bo potem trzeba ręce w coś wytrzeć, a nie byłoby dobrze wytrzeć je w pościel) I doprawdy nie mam na myśli namiętnego, randkowego wieczoru, ale zwyczajny dzień, w którym spędzenie kilku godzin z miłą naszej duszy osobą cieszy tak, jak potrafią cieszyć tylko drobne celebrowane czynności.

A może by tak zaopatrzyć się w stolik śniadaniowy do łóżka? Wygodnie na nim postawić garnek z białym sosem czekoladowym, a i plamy nie będą tak bardzo widoczne. Taki sos można też przerobić na mus czekoladowy, zapewne znajdziecie w zamrażalce jakieś owoce, jeśli nie w domowej, to sklepowej. Do sosu czekoladowego zrobionego z dobrej jakości czekolady, kieliszka brandy i niewielkiej ilości soku pomarańczowego (topimy to w garnuszku), dodajemy pianę ubitą z białek. Oczywiście sos nie może być gorący. Po schłodzeniu wymieszanej masy, dla kontrastu smakowego dodajemy owoce. Polecam truskawki do ciemnego i jagody do białego. Nasycimy wtedy nie tylko jeden zmysł. I zapomnijcie o żelatynie w tym deserze. To ma być lekka pianka, a nie sprężysty glut. Doprawdy, to poezja smaku, powodująca zawieszenie w czasie, aż chciałoby się krzyknąć trwaj chwilo!

No właśnie i jak w takiej chwili można myśleć o pościeli? Cóż za absurd i znieczulica. Nie dość, że jesteśmy w pozycji horyzontalnej, uznawanej za raczej przyjemną, towarzyszy nam bratnia lub ukochana dusza, której obecność czujemy bardzo dokładnie, bo dotyka nas ramieniem, w końcu jesteśmy pod jedną kołdrą, to przeżywamy kulinarny i wzrokowy orgazm. Jak można w tym momencie pomyśleć o tym, że coś się wybrudzi?

To dobrze, że Pan Z. nie lubi okruchów w łóżku i zostawił Bożenkę. Dla niej dobrze. Bo czyż z osobą, którą drażnią kawałki orzechów na prześcieradle można przeżyć niesamowity seks na przykład w lesie? Tam to dopiero pełno szyszek i gałązek, robaków i wszędobylskich mrówek. Należałoby wręcz na spacer zabierać ze sobą grabie. Kupiłyśmy Panu Z. na walentynki plastikowy kubek ze słomką. Kubek-niekapek z tygryskiem z boku. Był wyraźnie zadowolony i powiedział, że przyda się na wycieczki…
Prześlij do znajomego Wersja do druku

Komentarze

Zgłoś 15.02.2013 Stały bywalec

Chyba danie w łóżku? Można też dać na imprezie, w krzakach, w szatni gimnazjum czy kulturnie na kwadracie jak starocie pojadą na wakacje... No chyba, że chodzi o nocne moczenie albo luźny, szybk... Pokaż więcej

Chyba danie w łóżku? Można też dać na imprezie, w krzakach, w szatni gimnazjum czy kulturnie na kwadracie jak starocie pojadą na wakacje... No chyba, że chodzi o nocne moczenie albo luźny, szybkolecący stolec.

Zgłoś 15.02.2013 gość

Jezu, jakie durne komentarze! Bardzo lekki, zabawny tekst, czytało się szybko i z przyjemnością, trafne wnioski i ciekawe przepisy :D