Przepisy kulinarne Gotujemy z o2.pl

Domowe lody

17.07.2009

Domowe lody Zmęczeni skwarem poszukujemy poza cieniem również ochłody. Na szczęście mamy już klimatyzowane wnętrza, a kto nie ma, może poleżeć w cieniu na hamaku lub kocu. Jakże byłoby miło, gdyby teraz służba przyniosła lody. I nie w głowie mi wykorzystywanie ludzi, bo teraz przecież jest catering, ale niechby ktoś pokręcił się w kuchni za czymś, co ochłodzi rozgrzane ciała. W sezonie na lody chciałoby się spróbować czegoś nowego. Wszystkie smaki są dostępne na rynku, nawet czosnkowe lody nie są już tak dużym zaskoczeniem i pojawiają się w restauracjach. Również miętowe z kawałkami liści mięty, szpinakowe, szparagowe i inne. A mi po głowie chodzą lody, o których opowiadała moja babcia. Oczywiście robione w domu. W czasach gdy jeszcze nie było maszynek do kręcenia lodów, robiło się je ręcznie. Dlaczego by teraz nie spróbować? Smaki to wielkie pole do popisu, najtrudniejszą cześć stanowi zamrażanie oczywiście.

Ale zacznijmy od początku. Podstawą lodów, poza ich smakiem, jest konsystencja. Puszyste, mięsiste na tyle, żeby łyżka gładko wchodziła, miękkie i aksamitne. Produkty, jakich użyjemy są bardzo istotne. Najlepsze byłoby oczywiście mleko prosto od krowy. Niestety w dobie nabiału, który pochodzi z kartonika, musimy zadowolić się tym, co jest dostępne. Jeśli jednak ktoś ma dostęp do produktów od zaprzyjaźnionego rolnika, powinien się do niego uśmiechnąć. Wiejskie jaja, mleko z rannego dojenia i świeże owoce przybliżą nas nieco do idealnego smaku. A przynajmniej do smaków z dzieciństwa, kiedy to wszystko było po prostu bardziej esencjonalne. Nie macie wrażenia, że kiedyś jabłka bardziej smakowały, a chleb pachniał intensywniej? Może to urojona pamięć smaków i tęsknota za dzieciństwem.

Wróćmy jednak do lodów. Potrzebujemy świeże mleko, oczywiście jak najbardziej tłuste, żółtka i śmietankę kremówkę. W taki sposób powstanie baza i przy okazji lody śmietankowe. Zaczynamy od utarcia żółtek z cukrem, powiedzmy 8 żółtek i około 200g cukru. W tym czasie powinno zagotować nam się mleko (około pół litra). To istotna i wymagająca skupienia część całej technologii. Gorące mleko wlewamy do masy bardzo delikatnie, cały czas mieszając. Całość należy w trakcie podgrzewać aż do zgęstnienia. W zasadzie nie jest to nawet mieszanie, ale ubijanie jak w przypadku piany z białek. Od tego będzie zależała puszystość deseru. Gdy masa zgęstnieje, ściągamy ją z ognia i studzimy. Dolewamy szklankę śmietanki wcześniej ubitej i w zasadzie baza jest gotowa. Osoby posiadające wśród kuchennych sprzętów maszynkę do kręcenia lodów mają ułatwioną sprawę. Reszcie pozostaje mieszanie lodów co jakiś czas podczas zamrażania. Szczególnie istotne jest mieszanie w początkowej fazie zamrażania. Im częściej, tym lody będą bardziej puszyste.

Skupmy się jednak na smakach. Wybierzcie najpiękniejsze brzoskwinie ze straganu lub kupcie puszkę owoców w zalewie. Takie zmiksowane owoce wystarczy dodać do naszej bazy. Podobnie postępujemy oczywiście z innymi owocami. Polecam szczególnie agrest, który zaczął się już pojawiać na ryneczkach. A domowa straciatella to doprawdy mistrzostwo świata. Wystarczy utrzeć na drobnej tarce dobrą czekoladę i dosypać, nie żałując, do śmietankowej bazy. Polecam też lody czekoladowe, do których przed zamrożeniem dosypujemy startą białą czekoladę. Jak to mówi moja przyjaciółka: klękajcie narody! Pięknie wyglądają, a smakują… To może być popisowy deser wakacyjny, uwierzcie mi, robią ogromne wrażenie.

Dla zwolenników sorbetów sprawa jest też bardzo prosta. Wystarczy woda, cukier, owoce, ewentualnie sok ze świeżo wyciśniętych np. pomarańczy. Postępujemy podobnie jak z mlecznymi lodami. Należy całość mieszać podczas zamrażania co kilkanaście minut. Im częściej tym lepiej, konsystencja powinna być drobnoziarnista. Na wieczorki dla dorosłych nie żałujcie rumu i bakalii. Nie polecałabym ograniczania kalorii w przypadku lodów. Chude mleko i mniej cukru zepsuje konsystencję. To grzeszny deser i nic na to nie da się poradzić, no może zjeść mniejszą porcję? Śmietankę można zastąpić mlekiem kokosowym i dosypać do tego jeszcze wiórki. Ach, w te upalne wieczory przy takich smakach niczego więcej nie potrzeba.
Prześlij do znajomego Wersja do druku

Komentarze

Zgłoś 20.07.2009 Do Skupi

A nie zauważyłeś, że to felieton a nie przepis.

Zgłoś 24.07.2009 Maja

Wygląda smakowicie!

Zgłoś 21.07.2009

potrzebujemy KOGO CO nie KOGO CZEGO :)

Zgłoś 20.07.2009 mysza

Jezu ,miejcie litość dla tych ,co na diecie ,a może coś niskokalorycznego...

Zgłoś 21.07.2009 critique

"Potrzebujemy świeże mleko, oczywiście jak najbardziej tłuste, żółtka i śmietankę kremówkę."

A może potrzebujemy "świeżeGO mlekA" i "śmietankI kremówkI"? Jeś... Pokaż więcej

"Potrzebujemy świeże mleko, oczywiście jak najbardziej tłuste, żółtka i śmietankę kremówkę."

A może potrzebujemy "świeżeGO mlekA" i "śmietankI kremówkI"? Jeśli już się pseudodziennikarzy na jakimś portalu, można by to było robić zgodnie z zasadami poprawnej polszczyzny, nieprawdaż Autorko?

Zgłoś 21.07.2009 Majka

Do critique: niestety sama nie umiesz pisac po polsku. Krytykowane przez Ciebie formy, sa jak najbardziej poprawne. W polskiej gramatyce biernik odpowiada na pytanie kogo? co? Czyli potrzebujemy... Pokaż więcej

Do critique: niestety sama nie umiesz pisac po polsku. Krytykowane przez Ciebie formy, sa jak najbardziej poprawne. W polskiej gramatyce biernik odpowiada na pytanie kogo? co? Czyli potrzebujemy śmietankę, a nie śmietanki.

Ty potrzebujesz wrócić do podstawówki buhahahaha.

Zgłoś 19.07.2009 Skupi

zrobiłaś z tego opowiadanie lecz nie dokładnie opisujesz jaka śmietanka domyślam się że 30% ale czy napewno??? noi jeszcze to zdanie:Dolewamy szklankę śmietanki wcześniej ubitej i w zasadzie baz... Pokaż więcej

zrobiłaś z tego opowiadanie lecz nie dokładnie opisujesz jaka śmietanka domyślam się że 30% ale czy napewno??? noi jeszcze to zdanie:Dolewamy szklankę śmietanki wcześniej ubitej i w zasadzie baza jest gotowa. Jak można DOLAĆ śmietankę ubitą tego momentu z tą śmietaną nie rozumiem, może i dobre by wyszły te lody ale teraz to ja juz nie wiem jak je robić

Zgłoś 26.07.2009 gosia

Jeśli lubimy lody, nie decydujmy się te mniej tuczące - np. sorbety czy w wersji light. Pełnotłuste są najlepsze, bo, tłuszcz zmniejsza tempo absorpcji węglowodanów. Równowaga hormonalna w orga... Pokaż więcej

Jeśli lubimy lody, nie decydujmy się te mniej tuczące - np. sorbety czy w wersji light. Pełnotłuste są najlepsze, bo, tłuszcz zmniejsza tempo absorpcji węglowodanów. Równowaga hormonalna w organizmie to zbilansowanie poziomu insuliny i glukagonu. Ta pierwsza bierze udział w magazynowaniu tłuszczów, ten drugi ma działanie przeciwne: uwalnia glukozę.

Zgłoś 04.08.2009 Dorka

Obok bloku w którym mieszkam sprzedają lody włoskie takie z maszyny puszyste, śmietankowe ,pycha, chyba nie wytrzymam i kupię drugiego dzisiaj,bo gdybym chciała skorzystać z przepisu to ile trze... Pokaż więcej

Obok bloku w którym mieszkam sprzedają lody włoskie takie z maszyny puszyste, śmietankowe ,pycha, chyba nie wytrzymam i kupię drugiego dzisiaj,bo gdybym chciała skorzystać z przepisu to ile trzebaby czekać?

Zgłoś 27.05.2013 gość

Ab fab my gooldy man.